Przypomnijmy, że poręczenia w kwocie 72,7 mln zł stały się wymagalne w momencie, gdy Skarb Państwa wypłacił tę kwotę Bankowi Pekao tytułem proręczenia za zobowiązania Huty Ostrowiec. Informacja ta pojawiła się 4 czerwca i wywołała gwałtowny spadek kursu akcji Stalexportu.
Spadek ceny papierów spółki pokrzyżował plany zarządu odnośnie do emisji akcji. Jeszcze w maju zarząd spodziewał się pozyskać z niej 150-160 mln (kurs w okolicach 4 zł). Od tamtej pory notowania obniżyły się o około 40%. Nic dziwnego, że firma odkłada planowaną emisję. Uchwałę w sprawie podwyższenia kapitału zarząd podjął 8 czerwca, jednak termin oferty nie został wtedy określony. Tymczasem inwestorzy "martwią się" o pozostałe poręczenia spółki (zdecydowana większość dotyczy Walcowni Rur Jedność). Prezes Wąsacz stara się uspokoić sytuację wokół spółki. Jego zdaniem, realna kwota zobowiązań, jaka mogłaby powstać w przyszłości, jest
dużo niższa niż wartość wszystkich poręczeń firmy. Zwraca uwagę, że gdyby miało dojść do ewentualnej realizacji poręczeń, stanie się to dopiero za trzy lata (tyle bowiem trwały działania związane z realizacją poręczeń Huty Ostrowiec).