W Nafcie Polskiej, agendzie rządowej odpowiedzialnej za prywatyzację i restrukturyzację sektora Wielkiej Syntezy Chemicznej, trwa wycena spółek z branży. Chodzi o zakłady w Policach, Tarnowie, Kędzierzynie i Puławach. Wyniki prac zarząd Nafty Polskiej przedstawi ministrowi skarbu. - Będziemy chcieli uzyskać zgodę ministra na przeniesienie własności akcji spółek chemicznych ze Skarbu Państwa na Naftę - twierdzi J. Walczykowski. NP wykonuje funkcje właścicielskie, np. głosuje na walnych zgromadzeniach. Właścicielem papierów jest jednak Skarb, a to uniemożliwia Nafcie rozmowy z inwestorami, którzy chcieliby kupić prywatyzowane firmy.

J. Walczykowski twierdzi, że przeniesienie prawa własności może potrwać kilka tygodni. - Gdy tylko operacja zostanie zakończona, rozpoczniemy rozmowy w sprawie sprzedaży akcji - przyznaje. Jego zdaniem, najbliższe pozyskania inwestora są zakłady z Polic. O ich przejęciu myśli była centrala handlu zagranicznego - Ciech, która pieniądze na ten cel chce pozyskać z giełdy. Firmami azotowymi z Tarnowa i Kędzierzyna jest zainteresowany włocławski Anwil, kontrolowany przez Orlen. Z kolei prezes Puław przyznał kilka dni temu, że chciałby pod koniec tego roku wprowadzić firmę na giełdę.