Po uporaniu się z kłopotami finansowymi Netia chcąc się dynamicznie rozwijać musi teraz stawić czoła największemu polskiemu telekomowi - Telekomunikacji Polskiej SA (TP), w ręku którego znajduje się prawie 90 procent rynku. Najszybszą droga zwiększania konkurencyjności są fuzje. Dlatego też po przejęciu El-Netu Netia chce kupić akcje także prężnie rozwijającej się w południowo-zachodniej części Polski Telefonii Dialog, które chce sprzedać KGHM Polska Miedź. Koncern miedziowy podawał już, że na krótkiej liście chętnych do kupna Dialogu jest Netia oraz czterech inwestorów finansowych. Kto zwycięży w tym wyścigu ma się okazać już w sierpniu. "Nasza oferta jest bardzo solidna. Synergie są duże w przypadku połączenia Dialogu z Netią, czego inwestorzy finansowi nie są w stanie pokazać" - powiedział w wywiadzie dla Reutera Wojciech Mądalski. Dodał, że najkorzystniej byłoby przejąć większościowy pakiet Dialogu i zapłacić za niego gotówką. Odmówił komentarza, czy zgodzi się być partnerem KGHM, jeśli zdecyduje się on sprzedać tylko mniejszościowy pakiet tej firmy. "Naszym idealnym scenariuszem jest transakcja dająca pełną kontrolę nad przejmowanym podmiotem. Nie mogę jednak rozmawiać na temat szczegółów dotyczących oferty i tego, jakie mogą być scenariusze połączenia z Dialogiem. Za wcześnie na takie rozmowy" - dodał. Mądalski wylicza, że w przypadku pojawienia się korzystnych okazji Netia mogłaby pozyskać z różnych źródeł, między innymi kredytów, na akwizycje nawet jeden miliard
złotych. "Żeby zlewarować nasz bilans w sposób bezpieczny, można oszacować zadłużenie na poziomie 2-2,5 raza EBITDA" - wyjaśnił prezes.
Po dodaniu zysku EBITDA Netii i przejętego na początku roku przez nią El-Netu, spółka może liczyć na około 300 milionów złotych EBITDA rocznie.
"Do naszego EBITDA należy dodać EBITDA przejmowanego podmiotu, a w Dialogu jest to około 150 milionów rocznie, co daje dodatkowo 300-350 milionów złotych. Spokojnie więc możemy w tym przypadku poruszać się wokół miliarda złotych" - dodał Mądalski.
DRUGI KWARTAŁ