Reklama

Elektrim wziął wszystko

Dużo zobowiązań, niewiele uprawnień - to pozycja Skarbu Państwa w Zespole Elektrowni Pątnów- -Adamów-Konin (ZE PAK). Tak wynika z umowy sprzedaży akcji elektrowni, do której dotarł PARKIET.

Publikacja: 15.07.2004 07:13

Skarb Państwa kontroluje 50% akcji PAK-u. Elektrim - 38%.

Co musi Skarb Państwa

Umowa sprzedaży akcji ZE PAK zawarta w marcu 1999 r. została podpisana przez Emila Wąsacza, ówczesnego ministra skarbu, oraz Barbarę Lundberg, prezesa warszawskiego holdingu. Jej szczegóły są owiane tajemnicą.

Priorytetowe zapisy to te, które dotyczą gwarantowanych inwestycji w ZE PAK oraz możliwości ich kontroli przez Skarb Państwa.

SP, zgodnie z zapisami umowy, na walnych PAK-u musi głosować tak, jak chce Elektrim. Taka sytuacja ma trwać tak długo, jak długo Elektrim będzie miał akcje konińskiej spółki oraz tak długo, jak długo będą realizowane inwestycje rozwojowe i wynikające z nich zobowiązania finansowe Elektrimu.

Reklama
Reklama

MSP musi zatem popierać zmiany w radzie nadzorczej ZE PAK, forsowane przez warszawski holding. W umowie prywatyzacyjnej resort zagwarantował też radzie nadzorczej (wybranej przez inwestora) prawo do powoływania i odwoływania zarządu elektrowni. Dodatkowo zgodził się na umieszczenie w statucie zasady powoływania członków zarządu ZE PAK wyłącznie spośród osób związanych z Elektrimem.

Ten z kolei zobowiązał się, że poprze kandydaturę do rady nadzorczej jednego przedstawiciela resortu skarbu (RN może liczyć od 9 do 14 osób).

Obowiązki Elektrimu

Warszawski holding zobowiązał się do 2008 r. przeprowadzić w ZE PAK program inwestycyjno-modernizacyjny. W tym czasie inwestor musi odtworzyć moc zainstalowaną w Elektrowni Pątnów I na poziomie nie mniejszym niż 1392 MW (około 5% krajowych mocy). Elektrim zobowiązał się także do utrzymania mocy w Elektrowni Adamów oraz zrealizować program inwestycyjny w Elektrociepłowni Konin. Łączne wydatki w PAK-u miały wynosić 3,56 mld zł (wg szacunków z 1999 r.). Rekonstrukcja i modernizacja dwóch bloków w Pątnowie I powinna rozpocząć się w 2002 r. Dotąd nic się nie dzieje.

Według wstępnego planu, do 2004 r. Elektrim powinien już zamknąć realizację inwestycji Pątnów II. Tak się jednak nie stanie. Inwestor ciągle "walczy" o domknięcie finansowania projektu wartego teraz ponad 2 mld zł.

Zdaniem specjalistów, mimo że 16 października 2003 r. Elektrim uzyskał od MSP zgodę na przedłużenie inwestycji Pątnów II do 1 lipca 2006 r., to nie zdąży jej zrealizować. Zgodnie z umową, warszawski holding może zawiesić wykonanie zobowiązań prywatyzacyjnych ze względu na "zaistnienie siły wyższej". Artykuł 8 paragraf 3 ustęp 2 umowy określa, że siłą wyższą nie jest jednak brak środków finansowych inwestora. Warto dodać, że nawet jeżeli Elektrim sprzeda akcje ZE PAK, nie zwalnia go to od dokończenia zadeklarowanych inwestycji.

Reklama
Reklama

Dowiedzieliśmy się, że warszawski holding rozmawia z MSP o kolejnym przesunięciu terminu realizacji Pątnowa II. Chce też przejąć od Skarbu Państwa kopalnie węgla brunatnego z regionu konińskiego i działać jako koncern energetyczny z jednym kierownictwem.

Ryzyko

bankructwa

W umowie stwierdzono, że Skarb Państwa co roku będzie kontrolować realizację gwarantowanych przez Elektrim inwestycji w PAK-u. Takie kontrole się odbywają. Jednak resort skarbu dotąd nie opublikował żadnego komunikatu na ten temat.

W ciągu 120 dni od 1 lipca 2006 r., czyli od dnia zakończenia inwestycji w Pątnowie II, inwestor musi przekazać Skarbowi sprawozdanie z wykonania swoich zobowiązań, sporządzone przez niezależnych audytorów. SP może skontrolować, czy Elektrim wywiązał się ze wszystkich deklaracji. Jeżeli uzna, że nie - przestają go obowiązywać ustalenia dotyczące wspólnego głosowania przy wyborze rady nadzorczej. Jako większościowy akcjonariusz może w połowie 2006 r. przejąć ponownie władzę w spółce.

Co może zrobić resort skarbu teraz? Może wskazać, że Elektrim nie wypełnił obietnicy o zapewnieniu środków finansowych na realizację swoich zobowiązań inwestycyjnych. Inwestor zadeklarował, że do 2008 r. elektrownie nie zaprzestaną statutowej działalności. Tymczasem udzielone przez ZE PAK poręczenia i gwarancje mogą zagrozić dalszej działalności spółki. Nowy zarząd, kierowany przez Katarzynę Muszkat, na czerwcowym WZA w tzw. raporcie otwarcia stwierdził, że firma jest na granicy bankructwa. Przeterminowane zobowiązania elektrowni wynoszą 150 mln zł. Co więcej, każdy z bloków energetycznych w Pątnowie I przekroczył dopuszczalną liczbę godzin eksploatacji. Nowy zarząd przyznał, że na razie nie ma możliwości odtworzenia mocy wytwórczych. W przypadku dwóch bloków przekroczenie dopuszczalnej eksploatacji wynosi nawet 20%. Kierownictwo PAK-u, by ratować spółkę, nie wyklucza pozbycia się aktywów nie przynoszących zysku. Chodzi m.in. o Elektrociepłownię Konin, być może też Elektrownię Adamów. Te zapowiedzi są sprzeczne ze zobowiązaniami inwestora, którego reprezentuje właśnie zarząd.

Reklama
Reklama

Komentarz

Umowa sprzedaży ZE PAK dziwi. Przy większościowym udziale SP daje mu tak niewiele uprawnień - przez 6 lat. Z kolei Elektrim może zrobić w spółce praktycznie co zechce. Dziwi też inercja resortu skarbu. Aby ratować firmę, nie korzysta nawet z tak niewielkich uprawnień, jakie mu przysługują. Pytanie, czy nie chce, czy nie może? Tymczasem wartość akcji ZE PAK, co przyznaje nawet inwestor, mają coraz niższą wartość.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama