Dowiedzieliśmy się, że warszawski holding rozmawia z MSP o kolejnym przesunięciu terminu realizacji Pątnowa II. Chce też przejąć od Skarbu Państwa kopalnie węgla brunatnego z regionu konińskiego i działać jako koncern energetyczny z jednym kierownictwem.
Ryzyko
bankructwa
W umowie stwierdzono, że Skarb Państwa co roku będzie kontrolować realizację gwarantowanych przez Elektrim inwestycji w PAK-u. Takie kontrole się odbywają. Jednak resort skarbu dotąd nie opublikował żadnego komunikatu na ten temat.
W ciągu 120 dni od 1 lipca 2006 r., czyli od dnia zakończenia inwestycji w Pątnowie II, inwestor musi przekazać Skarbowi sprawozdanie z wykonania swoich zobowiązań, sporządzone przez niezależnych audytorów. SP może skontrolować, czy Elektrim wywiązał się ze wszystkich deklaracji. Jeżeli uzna, że nie - przestają go obowiązywać ustalenia dotyczące wspólnego głosowania przy wyborze rady nadzorczej. Jako większościowy akcjonariusz może w połowie 2006 r. przejąć ponownie władzę w spółce.
Co może zrobić resort skarbu teraz? Może wskazać, że Elektrim nie wypełnił obietnicy o zapewnieniu środków finansowych na realizację swoich zobowiązań inwestycyjnych. Inwestor zadeklarował, że do 2008 r. elektrownie nie zaprzestaną statutowej działalności. Tymczasem udzielone przez ZE PAK poręczenia i gwarancje mogą zagrozić dalszej działalności spółki. Nowy zarząd, kierowany przez Katarzynę Muszkat, na czerwcowym WZA w tzw. raporcie otwarcia stwierdził, że firma jest na granicy bankructwa. Przeterminowane zobowiązania elektrowni wynoszą 150 mln zł. Co więcej, każdy z bloków energetycznych w Pątnowie I przekroczył dopuszczalną liczbę godzin eksploatacji. Nowy zarząd przyznał, że na razie nie ma możliwości odtworzenia mocy wytwórczych. W przypadku dwóch bloków przekroczenie dopuszczalnej eksploatacji wynosi nawet 20%. Kierownictwo PAK-u, by ratować spółkę, nie wyklucza pozbycia się aktywów nie przynoszących zysku. Chodzi m.in. o Elektrociepłownię Konin, być może też Elektrownię Adamów. Te zapowiedzi są sprzeczne ze zobowiązaniami inwestora, którego reprezentuje właśnie zarząd.