Grupo Ferrovial przedstawił wczoraj wyniki za I półrocze. Dzięki temu poznaliśmy również rezultaty Budimeksu, który wchodzi w skład hiszpańskiej grupy (ma prawie 60% akcji polskiej spółki). Skonsolidowane przychody Ferrovialu wzrosły o 46%, do 3521 mln euro, a zysk operacyjny o 31%, do 365 mln euro. Na tle całej grupy Budimex zaprezentował się mizernie. Poniósł 12,5 mln zł straty operacyjnej (przed rokiem było 5,5 mln zł zysku) przy przychodach 791 mln zł - niższych o 19% niż rok wcześniej.
Skąd ten spadek?
- Przychody I półrocza 2004 r. wynikają z realizacji portfela zamówień jeszcze z roku 2003, który był słaby dla budownictwa. Kontrakty, które pozyskaliśmy w tym roku, wpłyną na wynik dopiero w drugim półroczu - tłumaczy Krzysztof Kozioł, rzecznik prasowy Budimeksu. Strata operacyjna wynika nie tylko z mniejszej sprzedaży, ale również z niższych marż. Ok. 30% realizowanych teraz przez Budimex kontraktów nominowanych jest w walutach obcych. W ostatnich kilku miesiącach złoty znacznie się jednak umocnił, co spowodowało spadek wpływów w polskiej walucie. Co ciekawe, zysk netto Budimeksu był dodatni (4,3 mln zł). To zasługa przede wszystkim operacji hedgingowych (zabezpieczenia przed zmianą kursu). Na niższe marże wpłynął również rosnący koszt materiałów, chociażby stali. Według magazynu "Metal Biulletin" jej ceny w Unii Europejskiej w tym roku wzrosły już prawie o 90%. - Trudno jest wyeliminować takie czynniki. Musielibyśmy renegocjować kontrakty - mówi Krzysztof Kozioł.
Rosnący portfel zamówień
Kilka dni temu Budimex informował o pozyskaniu, w ramach konsorcjum utworzonego z Ferrovialem, dużych kontraktów na budowę dwóch odcinków autostrady A-2. Ich wartość to ponad 100 mln euro, z czego większa część ma przypaść polskiej spółce.