Paradoksalnie nie ma wyjścia i musi podnieść stopy nawet gdyby nie miał na
to ochoty. Spójrzmy na sytuację z nieco dalszej perspektywy. Od dłuższego
czasu wspomina się o szybszym wzroście gospodarczym. Gdy jego efekty
pojawiły się na rynku pracy podjęto decyzję o zacieśnianiu polityki
pieniężnej dając do zrozumienia, że Fed uwierzył w końcu w tym wzrost. To
było jakby oficjalne potwierdzenie. Skoro Greenspan i jego drużyna mówi, że
jest wzrost to znaczy, że jest i jest to wzrost trwały, bo wymaga ruchów w
polityce pieniężnej. Ostatnie dwa miesiące mogą nieco zachwiać tą wiarą.
Podtrzymaniem tezy o wzroście musi więc być oczekiwana podwyżka. Rynek jej
oczekuje, ale po danych jest już świadom, że kolejne mogą nie przyjść tak
szybko, bo z tym wzrostem wcale nie musi być tak dobrze. Czy FOMC może nie
podnieść stóp. Oczywiście, że tak. Problem w tym, jak zostałoby to odebrane.
W normalnych warunkach brak podwyżki, gdy była ona oczekiwana mogłoby pomóc
rynkom akcji, ale chyba nie tym razem. Brak uznanej za niemal pewną podwyżki
można by bowiem odczytać jako sygnał, że sytuacja jest znacznie gorsza niż
wcześniej sądzono. No, przynajmniej nie tak dobra. Brak ruchu stóp mógłby
być odebrany jako próbę ratowania wzrostu przez Fed. Nie ratuje się czegoś,
co jest w rozkwicie.
W tym tygodniu pojawiło się także kilka ciekawych informacji ze spółek. Nie
będę się nad mie się wygrywać strona rządowa. Czy to dobrze? To się okaże.
Najzabawniejsze dla mnie były jednak wypowiedzi dziennikarzy sugerujących,
że przejęcie kontroli nad spółką przez SP to sygnał do kupna dla inwestorów.
SP ma być bowiem gwarantem stabilności i spokoju w spółce. Czego, jak czego,
ale stabilności to SP w żadnej spółce nie wprowadza. Polityka w biznesie to
nie jest połączenie bezpieczne i za takimi układami ciągnie się zwykle
nieprzyjemny smrodek.
Jeśli nie informacjami ze spółek, to czym się zajmiemy? Proponuję -
złotówką. Spójrzmy na aktualny wykres koszyka koszyk.gif Pod koniec maja
nastąpiło wybicie z długo kreślonej formacji klina zwyżkującego. Takie
wybicia są zwykle dynamiczne i dają okazję do sporych zarobków. Przypomnijmy
sobie spadek cen akcji z przełomu kwietnia i maja. Faktycznie, spadek był
dynamiczny. W tym tygodniu sięgnął on jednak dość ważnego poziomu. Okazuje
się bowiem, że jeśli pociągnąć linię równoległą do górnego ograniczenia
wcześniejszego klina to możemy wyznaczyć hipotetyczną linię dolnego
ograniczenia kanału wzrostowego. Także hipotetycznego ma się rozumieć. Jeśli
zachowanie się koszyka faktycznie potwierdzi, że obecne poziomy będą trudne
do sforsowania przez grających na zwyżkę złotówki, to koncepcja kanału może
zyskać poklask. Wygodnym jest, że już obecnie jesteśmy na tym hipotetycznym
poziomie, bo na wynik zmagań nie trzeba będzie zbyt długo czekać. Jeśli
kanał się uprawdopodobni, to będzie można oczekiwać sporego ruchu
osłabiającego złotego względem koszyka. Dojście do okolic połowy wysokości
kanału jest całkiem prawdopodobne.
Po co ja tu piszę o zachowaniu złotego? Przypomnijmy tezę sprzed dwóch
tygodni. Przy wyznaczeniu każdego istotnego dołka na rynku akcji złotówka
się gwałtownie osłabiała. To osłabienie jest zwykle tożsame z ostatnią fazą
spadków na rynku akcji. Dla inwestorów zagranicznych rynek polskich akcji
staje się bardzo szybko atrakcyjny, gdyż traci na wartości zarówno z
wartościach bezwzględnych, ale także za sprawą kursu walutowego. Taka
dynamiczna utrata wartości kusi zagranicę do zaangażowania się na naszym
rynku. Skoro tak, to oczekująca na dołek na rynku akcji musimy poczekać na
falę osłabiającą złotówkę. Jak widać w poprzednim akapicie na razie mamy
tendencję umacniającą, ale jest szansa, że się ona wkrótce skończy.
Zatrzymanie się tendencji ewentualnego osłabienia złotego może być sygnałem,
że zagranica wchodzi na nasz rynek koszyk_pln.gif Jest jeden problem - żeby
tendencja miała się trzymać, najpierw musi się pojawić.
Już w tygodniu, w jednym z komentarzy wspominałem, że obecnie raczej nie
można liczyć, że gracze zagraniczni staną po stronie popytu. Ba, ich
sytuacja raczej skłania do skracania posiadanych na naszym rynku pozycji.
Najlepiej widać to wyznaczając wartość indeksu WIG20 w dolarach. Okazuje
się, że ostatnia konsolidacja na rynku akcji w połączeniu ze wzrostem
wartości złotego daje trend wzrostowy pozycji dolarowych. Zwróćmy uwagę na
kolejny fakt. Obecnie indeks wyrażony w dolarach jest bliski nowym maksom z
czerwca orz jest nad poziomem szczytu z kwietnia wig_usd.gif Inaczej mówiąc
dzięki umocnieniu się złotego gracz zagraniczny sprzedając obecnie polskie
akcje dostaje za nie więcej dolarów, niż gdyby sprzedał w czasie kreślenia
kwietniowego szczytu przez "normalny", złotówkowy indeks. W tej chwili
raczej nie ma powodów do dalszego kupna. Zresztą dobrze widać na wykresie,
że odmienne zachowanie się indeksu standardowego i "dolarowego" skutkowały
sporą zmianą na rynku. Czasem nie potrzeba była różnica w kierunku ruchu,
ale wystarczyła różnica w dynamice zmian.
W tych rozważaniadchodzącym tygodniu (w piątek) podana zostanie wartość podaży
pieniądza w lipcu. Jeśli pojawi się impuls to będzie można oczekiwać, że
rynek wyznaczy dołek wczesną jesienią.
Na koniec rzućmy okiem na wykresy. Tygodniowe nie wyglądają za dobrze.
Konsolidacja i górne cienie nie dają podstaw do optymizmu wśród posiadaczy
długich pozycji WIG20tyg.gif FUTUREStyg.gif Cały czas wygląda na to, jakby
rynek powoli tracił grunt pod nogami. Wskaźniki zdają się to potwierdzać.
RSItyg_fut.gif jest w trendzie spadkowym. Porusza się na razie w strefie
wartości neutralnych, ale kierunek trendu sugeruje na razie, że bardziej
prawdopodobny jest spadek w obszar wyprzedania niż wzrost do obszaru
wykupienia. Na wskaźniku ROCtyg_fut.gif mamy potwierdzoną linię trendu
spadkowego. Właśnie nastąpiło od niej odbicie. CCItyg_fut.gif podnosi się w
czasie konsolidacji. To także nie wróży niczego dobrego. By wskaźnik był
wiarygodny, jego ruchu musi być potwierdzony przez ruch cen. Wreszcie
MACDtyg_fut.gif Konsolidacja spowodowała wyhamowanie spadku w okolicy
poziomu zero - brak jasnych wskazań.
Ciekawie wyglądają wykresy dzienne wig20.gif wig20fut.gif Mocne spadki w
środę poprzedniego tygodnia oraz ostatni piątek robią wrażenie. Bykom nie
udało się w tym tygodniu wyjść na trwałe nad poziom maksa wspomnianej środy.
Piątkowy spadek wygląda jak rezygnacja. Popyt będzie miał trudne zadanie, by
wybronić się prze spadkiem cen. Zwłaszcza, że na świecie jest coraz mniej
przyjemnie. RSIdzienny_fut.gif po raz kolejny odbił się od spadkowej linii
trendu. ROCdzienny_fut.gif swoją nową spadkową linię właśnie wyznaczył.
CCIdzienny_fut.gif się miota przy skokach zmienności. Podobnie jak
MACDdzienny_fut.gif Wydaje się, że teraz dla naszego rynku kluczową sprawą
jest obrona dolnego ograniczenia kanału wzrostowego. Popyt nie dawno obronił
się przed sygnałem sprzedaży, ale jak widać za daleko nie uciekł. Czy byki
ponownie znajdą wystarczająco wielu chętnych do wykonania wzrostu cen?
Wątpię.
Kamil Jaros