Edmund Mzyk, akcjonariusz Al-Prasu i meblowego Pagedu, dąży do odseparowania spółek. Koncepcja zakłada jednoczesne częściowe oddłużenie tej pierwszej firmy. Na koniec czerwca zobowiązania Al-Prasu wynosiły blisko 65 mln zł.

Największym wierzycielem tej spółki jest Bank Handlowy. Sąd ustanowił na rzecz banku zabezpieczenie na akcjach Pagedu, które posiada Al-Pras. To duży, 31,8-procentowy pakiet walorów. Według poniedziałkowego zamknięcia, był wart ok. 57 mln zł, zdecydowanie więcej niż Al-Pras jest winien BH (ok. 20 mln zł plus odsetki). Pakiet akcji jest od niedawna zabezpieczony również na rzecz innego wierzyciela - Paged-Fabryka Mebli, spółki zależnej Pagedu. Teraz decyzja o dysponowaniu zabezpieczonym pakietem będzie zależeć od zgody obu wierzycieli.

Żeby spłacić dług wobec BH i Paged-FM Al-Pras będzie musiał sprzedać akcje meblowej firmy. O tym, kto je kupi, będzie zależeć od oferowanych cen. Jak mówi E. Mzyk, walory mogliby nabyć inwestorzy finansowi, jednak po cenie nie niższej niż 25 zł. Na tyle wycenia jedną akcję Pagedu. Na poniedziałkowym zamknięciu za jeden papier płacono 18 zł.

- Dysponuję środkami, za które odkupię część akcji od Al-Prasu, jeżeli cena proponowana przez inwestorów finansowych będzie zbyt niska - mówi prezes Pagedu. Drugą część walorów kupiłby w celu umorzenia sam Paged: po cenie rynkowej. Wtorkowe walne zgromadzenie akcjonariuszy będzie głosować nad uchwałą umożliwiającą meblowej firmie skup własnych akcji za maksymalnie 20 mln zł.