- Chcemy ulokować więcej kapitału w Europie Środkowowschodniej - zapowiedział przebywający w Warszawie Nicholas Teller. To powinno w ciągu dwóch lat powiększyć zyski niemieckiego banku w naszym regionie o ok. 50%. Oznacza to, że w 2006 r. Commerzbank ma wypracowywać w byłych krajach komunistycznych 25-30% zysku z bankowości korporacyjnej całej grupy. Teller nie chciał jednak ujawnić, ile teraz Commerzbank zarabia w naszej części Europy, gdzie zajmuje się właśnie przede wszystkim obsługą finansową przedsiębiorstw.
Członek zarządu niemieckiego banku zapowiedział, że firma nastawia się też na ekspansję w tych krajach naszego regionu, które dopiero aspirują do członkostwa w Unii Europejskiej, czyli Rumunii i Bułgarii. Przy okazji kategorycznie jednak stwierdził, że Commerzbank nie jest zainteresowany kupnem akcji największego rumuńskiego banku - Banca Comerciala Romana. Tamtejszy rząd zamierza sprywatyzować tę instytucję być może jeszcze przed końcem bieżącego roku. Poza Rumunią Commerzbank ma też biura w Czechach, Słowacji, na Węgrzech, Ukrainie, w Rosji, Serbii, Polsce (czytaj ramka) a nawet w Kazachstanie. Jednak wciąż 80% pracowników zatrudnia na rynku niemieckim.
Jeśli chodzi o Niemcy, to frankfurcki bank też zamierza postawić przede wszystkim na obsługę finansową przedsiębiorstw. - Do 2006 roku chcemy pozyskać jako klientów ok. 9 tysięcy mniejszych firm o rocznych przychodach nie przekraczających 250 mln euro - powiedział N. Teller. Na koniec czerwca br. bank z Frankfurtu obsługiwał 2279 takich instytucji.
Wyniki finansowe Commerzbanku, który w ub.r. odnotował gigantyczną stratę, przekraczającą 2,3 mld euro, są coraz lepsze. W II kwartale firma zarobiła 248 mln euro, ponadtrzykrotnie więcej niż w analogicznym okresie ub.r.
Bloomberg