Nie ma szans, aby akcje Ciechu, dawnej centrali handlu zagranicznego, zadebiutowały we wrześniu na warszawskiej giełdzie. Jak informowaliśmy wcześniej, choć spółka złożyła prospekt emisyjny w KPWiG pod koniec lipca, to Komisja nie zajmowała się tym dokumentem. Powód? Braki formalne - minister skarbu Jacek Socha oraz jego zastępca Dariusz Witkowski, jako reprezentanci podmiotu dominującego, czyli Skarbu Państwa, nie złożyli podpisów pod dokumentem. Wczoraj dowiedzieliśmy się dlaczego.

Dwa warunki MSP

- Ciech musi uporządkować strukturę akcjonariatu, tak aby spełniała ona wymogi kodeksu handlowego - powiedział wczoraj na sejmowej komisji skarbu wiceminister Dariusz Witkowski, odpowiedzialny w resorcie za prywatyzację. Jak? - Spółki zależne Ciechu oraz Polskie Towarzystwo Ubezpieczeń muszą sprzedać akcje spółki w ramach planowanej oferty publicznej - stwierdził D. Witkowski. Obecnie w ich rękach jest blisko 23% kapitału byłej centrali handlu zagranicznego. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, MSP chce w ten sposób uniemożliwić przejęcie faktycznej kontroli nad przedsiębiorstwem przez zarząd Ciechu. Resort stawia jeszcze jeden warunek. - Zarząd spółki musi również określić czytelne zasady, według których będą dobierani inwestorzy w procesie budowy księgi popytu - dodał D. Witkowski. Według niego, takie ustalenia podjęto w poniedziałek w trakcie spotkania z zarządem spółki. - Sporne sprawy powinny być rozwiązane do końca miesiąca i uwzględnione w prospekcie emisyjnym. Potem zajmie się nim KPWiG. Giełdowy debiut akcji Ciechu byłby możliwy pod koniec bądź na początku przyszłego roku - wyjaśnił.

Na co pieniądze?

W maju akcjonariusze Ciechu uchwalili emisję 8,2 mln akcji serii C, z wyłączenie prawa poboru. W jej wyniku udział Skarbu Państwa w kapitale spadłby z 52 do 36% (przy założeniu, że cała pula zostałaby objęta). Nowi inwestorzy, według pierwotnych założeń, mieliby około 30% papierów, teraz - w związku ze sprzedażą walorów przez spółki zależne - ich udział może być znacznie większy. Zarząd Ciechu planuje pozyskać z oferty publicznej 200 mln zł (kolejne 190 mln zł zamierza pozyskać z dezinwestycji i kredytów). Pieniądze zamierza przeznaczyć na inwestycje, głównie w projekt związany z Zakładami Chemicznymi Police. Przejęcie tej spółki pozwoliłoby na stworzenie drugiej silnej nogi, oprócz działalności w sektorze sodowym, gdzie Ciech jest mocny dzięki Sodzie Mątwy i Janikosodzie. Zarząd spółki liczy, że Police "przypadną" mu w ramach rządowego programu "Wielkiej Syntezy Chemicznej" (rząd zajmie się nim do końca miesiąca). Jest pewien problem. Według wiceministra Witkowskiego, resort nie zamierza stosować żadnych preferencji przy wyborze inwestora. - Forma prywatyzacji ZCH Police nie jest jeszcze przesądzona. Ciech, tak jak inni inwestorzy, będzie mógł startować w przetargu bądź kupić akcje spółki na giełdzie - powiedział.