Ustawa o IKE weszła w życie 1 września. Tylko nieliczne instytucje finansowe dały swoim klientom możliwość zakładania kont emerytalnych od razu. Propozycje pojawiały się stopniowo i nadal będą się pojawiać. Niektóre TFI, np. PKO/Credit Suisse, zamierzają ruszyć z ofertą IKE dopiero w październiku. Jest też wiele instytucji, które chcą najpierw przyjrzeć się rozwojowi rynku i dopiero zdecydować o wprowadzeniu własnych produktów. W tej grupie są np. biura maklerskie.
Tajne dane
Informacje dotyczące liczby zawartych umów na razie mają charakter nieoficjalny. Firmy, które oferują IKE, tłumaczą, że jest za wcześnie, aby mówić o szczegółach. Główny powód jest jednak taki, że nie chcą zdradzać wyników sprzedaży przed konkurencją. Potwierdza to Krzysztof Pater, minister polityki społecznej, pomysłodawca IKE. - Przedstawiciele instytucji finansowych mówią mi w tajemnicy, że jest dobrze - twierdzi K. Pater. - Ale żadnymi danymi na razie nie dysponuję - dodaje. K. Pater mówił niedawno, że pierwsze oceny zainteresowania Polaków kontami emerytalnymi sporządzi pod koniec grudnia. Jego zdaniem, do IKE przystąpi w tym roku 1,7-3,5 mln osób.
Z wstępnych, nieoficjalnych szacunków wynika, że najwięcej umów o prowadzenie kont emerytalnych podpisały do tej pory PZU i Pekao (zapytaliśmy o to duże instytucje, które stosunkowo szybko wystartowały z ofertą IKE). Ubezpieczyciel oferuje dwa produkty emerytalne: jeden czysto inwestycyjny, a drugi połączony z ochroną ubezpieczeniową. W obu przypadkach pieniądze klientów trafiają do funduszy zarządzanych przez TFI PZU. Nieoficjalnie wiadomo, że grupa podpisała już co najmniej kilka tysięcy umów.
Pierwsze wpłaty