Stabilizacją kursu PKO BP będzie zajmować się Credit Suisse First Boston, bank inwestycyjny, który jest globalnym koordynatorem oferty. Przystąpi on do działania w momencie, gdy rynkowa cena spadnie poniżej ceny emisyjnej. Wówczas CSFB za pieniądze Skarbu Państwa zacznie kupować walory banku, doprowadzając do wzrostu kursu. Maksymalnie może przeznaczyć na ten cel 8% wpływów z oferty, czyli 400-480 mln zł, jeśli przyjąć szacunki MSP mówiące o pozyskaniu z prywatyzacji PKO BP 5-6 mld zł. Dzięki temu CSFB będzie mógł kupić w imieniu Skarbu Państwa 25 mln akcji stanowiących 2,5% kapitału banku. Walorów nabytych w ten sposób Skarb Państwa nie będzie mógł sprzedać przez rok.
Stabilizacja kursu to nowość na polskiej giełdzie, wynikająca ze zmiany ustawy o publicznym obrocie. Dotychczas operacje takie były stosowane w trakcie wprowadzania największych spółek na rynek, np.Telekomunikacji Polskiej. Jednak odbywało się to tylko na giełdach zagranicznych w ramach obrotu GDR-ami.
Przedstawiciele podmiotów przygotowujących prywatyzację PKO BP przyznali, że dobrze przygotowana oferta publiczna, to taka, po której kurs powoli, ale systematycznie rośnie. Czy tak będzie z PKO BP? Na to pytanie nie chcieli odpowiedzieć.
Celem drobni inwestorzy
Wczoraj Przemysław Morysiak, podsekretarz w MSP, powiedział, że główny cel prywatyzacji to kupno akcji PKO BP przez jak największą liczbę indywidualnych inwestorów. Temu mają służyć zachęty skierowane do tej grupy osób. Ważne dla resortu skarbu jest również poszerzenie możliwości inwestycyjnych dla funduszy emerytalnych. P. Morysiak zwrócił uwagę na to, że dzięki prywatyzacji PKO BP polska giełda będzie największym rynkiem w naszej części Europy.