krwawy poniedziałek w większości oddziałów, były celowym zamierzeniem
Ministra Skarbu, który chciał przypomnieć większości Polaków, że giełda to
jeszcze w Polsce istnieje i Skarb Państwa będzie prywatyzować kolejne
spółki. Inaczej bez tego zamieszania może nie do wszystkich by to dotarło, a
do tego znowu tylko "starzy wyjadacze" kulturalnie kupiliby akcje w biurach
maklerskich. Zamiast tego mamy powtórkę z niemiłej giełdowej historii, a gdy
słyszę o zwiększeniu transzy dla lokat prywatyzacyjnych (decyzja o 6:30 w
poniedziałek) zamiast dla biur maklerskich (co zmniejszyłoby redukcję i
zapewniło cywilizowany sposób kupna akcji) to już w ogóle nie rozumiem, o co
w tym wszystkim chodzi. A tak już na boku, to zapewne spora część osób
stojących od czwartku w kolejkach pod PKO BP nie będzie zapewne wiedziała co
i kiedy z nabytymi akcjami zrobić, a do tego również nie będzie świadoma, że
musi wypełnić dodatkowy PIT i zapłacić podatek po sprzedaży akcji. No cóż,
pozostaje teraz czekać na poniedziałkowe relacje z wojen o akcje i życzyć
wszystkim kolejkowiczom braku opadów deszczu do poniedziałku, ciesząc się
przy tym, że prywatyzacja nie jest przeprowadzana w lutym - wtedy z reguły
jest (-10) stopni przy gruncie. W nocy do (-13).
Wracając do rynkowych problemów, to oczywiście największym dylematem jest
teraz los kwietniowych szczytów. Kontrakty_dzienny.gif Indeka "rynkach wschodzących"
dosłownie cuda i fundamenty, czy technika nie ma tutaj większego znaczenia.
Jeśli wszystkie rynki naszego regionu zachowywać się będą tak jak do tej
pory, to niedźwiedzie na GPW nie mają szans. A póki co CZECHY.gif i
WEGRY.gif kontynuują silne wzrosty i wszystkie nawet bardzo złe informacje
(kłopoty z budżetami, kłopoty polityczne, złe informacje z największych
spółek) przekładają się jedynie na krótkie korekty. Równie świetnie
zachowuje się ROSJA.gif . W poprzednich latach równie często analitycy
spoglądali na dość egzotyczne dla nas rynki, ale korelacja była dość wyraźna
BRAZYLIA.gif ARGENTYNA.gif Teraz to Węgry i Czechy głównie ustalają nastrój
zagranicznych inwestorów na naszym rynku, ale skoro na wszystkich
wymienionych parkietach mamy tak świetne nastroje, to nasz rynek nie może
się temu oprzeć, nawet przy niektórych naprawdę już wysokich wycenach (banki
!!!).
Czy te dobre nastroje i szturm inwestorów zagranicznych wystarczą do
podtrzymania trendu wzrostowego ? Nastroje to potężna siła na giełdowym
parkiecie i należy zakładać, że zagranica nie zmieni sentymentu do naszego
rynku przed zakończeniem oferty PKO BP. Nawet jeśli wejdziemy w korektę, to
tak samo jak nie wolno było wypatrywać hossy przed przebiciem SK100.gif tak
samo do rozpoczęcia dłuższego trendu spadkowego jeszcze sporo brakuje.
Najpierw rynek musiałby się trochę pobujać. Tak przynajmniej należy
zakładać.
Były plusy, to teraz trochę rynkowych minusów. Takim niewątpliwie jest
zachowanie rynku amerykańskiego, który mocno zawrócił na południe w końcówce
tygodnia. Choć sam napisałem, że ważniejsze są dla nas rynki naszego
regionu, to przy mocniejszym spadku ten czynnik musi nas dotknąć.
Dow_intra.gif Nasdaq_intra.gif SP500_intra.gif Część analityków tą słabość
tłumaczy jedynie rekordowymi cenami ROPY.gif Proszę jednak zobaczyć, że na
koniec czerwca cena za baryłkę była 10 dolarów niższa, a indeksy były prawie
na tych samych poziomach. Już wielokrotnie pisałem, że nie można wszystkiego
tłumaczyć tylko kursem ropy. Zresztą przypomnę, że według sezonowości na tym
rynku, cena ropy powinna w tym tygodniu osiągnąć swój szczyt ROPA_rok.gif
Inna sprawa, że reszta towarów też mocno rośnie w ostatnich tygodniach i
indeks CRB.gif zrobił nowe szczyty. To wszystko wpływać będzie na
spowolnienie gospodarki amerykańskiej i spadek zysków firm.
Możnaby się tym wszystkim nie przejmować, gdyby nie piątkowe dane o
bezrobociu. Skoro nie są tworzone nowe miejsca pracy, to wysokie koszty
surowców zmniejszą popyt konsumentów. Rozczarowanie piątkowym raportem
patrząc na cyferki nie jest tak oczywiste, ale gdy przypomnimy sobie, że do
zmniejszenia bezrobocia potrzeba miesięcznie powyżej +150 tys. nowych miejsc
pracy, to sytuacja makro nie rysuje się optymistycznie. Tym bardziej, że
ostatnia ankieta Challenger (pokazuje kolejne miesiące, a nie to co się już
działo), nie napawa optymizmem. Za wrzesień ankieta pokazała wzrost 41% do
poziomu 107 tys. podczas gdy średnia we wrześniu jest znacznie niższa
Challenger1.gif Warto od razu zauważyć, że kolejny miesiąc jest też jednym z
najgorszych jeśli chodzi o planowane zwolnienia Challenger2.gif więc to nie
zapowiada poprawy na rynku pracy do końca roku. Tym bardziej zaskakujące, że
przed wyborami prezydenckimi można było spodziewać się jakiejś miłej
niespodzianki.
Są jeszcze dwa minusy po tym tygodniu. Minusy czysto techniczne. Jeden
odnosi się do rynku amerykańskiego i jest to przypomnienie Teorii Dow`a
którą już opisywałem w poprzednich Weekendowych. Średnia transportowa znowu
zrobiła nowe szczyty i można teraz mówić nie o klinie, ale o kanale
wzrostogencja choćby na Ultimate.gif która bardzo podobnie wyglądała na
początku roku i skończyło się to dynamiczną wyprzedażą. Drugie ostrzeżenie
to skala wykupienia na Inertia.gif Tak wysokich poziomów wskaźnik w swojej
historii nie osiągnął, a zwrot na równie wysokich poziomach wykupienia
oznaczał niemal zawsze okolice lokalnego szczytu. Wyjątki to początek 96`,
zbyt wczesny sygnał w czasie hossy internetowej, czy połowa 2003 r będąca
początkiem obecnej hossy. Niedźwiedzie powiedzą więc, że nie jest to idealny
wskaźnik (takich nie ma). Byki z kolei zauważą, że skuteczność bardzo dobra,
a do tego tak silnego wykupienia jeszcze nie było.
A na koniec każdy sam musi sobie odpowiedzieć, czy na rynku wygrają świetnie
nastroje panujące na rynkach naszego regionu, czy duże wykupienie GPW i
kłopoty amerykańskiej gospodarki. Kłopoty zarówno z punktu widzenia
fundamentów, jak i analizy technicznej. Moja prognoza ? Kilka tygodni temu
pisałem, że jeśli dojdzie do przebicia kwietniowych szczytów na WIG20, to
przy pierwszej euforii trzeba się z rynku ewakuować. Piątkowe dane z rynku
pracy tylko mnie w tym utwierdzają. A czy w ogóle do takiej próby dojdzie ?
To już trudniejszy dylemat. Odpowiedzią będzie poniedziałek, gdy po bardzo
słabej sesji w USA powinniśmy atakować ostatnie luki hossy
Kontrakty_intra.gif Indeks_intra.gif Jeśli rynek bez problemu je wybroni po
tak słabej sesji w USA, to potwierdzi to jego siłę. Jeśli na sporym obrocie
zejdziemy niżej, to otworzy to drogę do głębszej korekty i postawi pod
znakiem zapytania możliwy atak na kwietniowe szczyty.
[email protected]