"Moim zdaniem docelowo Grupa Lotos może mieć kłopot z samodzielnym funkcjonowaniem na rynku. Wtedy na p e w n o byłoby lepiej, żeby była częścią Grupy Orlenu niż jakiejkolwiek innej. Nie oznacza to jednak, że w takiej sytuacji Lotos nie mógłby realizować swoich celów i swojej polityki regionalnej, którą prowadzi obecnie. Natomiast nie sądzę, żeby stać go było na realizację strategii ogólnokrajowej tej kwestii. Prędzej czy później będą musiały zapaść wiążące decyzje" - powiedział Chalupec cytowany przez gazetę.
Zapytany o politykę inwestycyjną Orlenu, Chalupec stwierdził, że nie widzi groźby przeinwestowania przez firmę.
"Takiego niebezpieczeństwa nie dostrzegam - wskaźnik długu do kapitału jest w spółce na bezpiecznym poziomie. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, zakup Unipetrolu może być mniejszym obciążeniem, niż faktyczne koszty tej operacji ze względu na możliwość odsprzedania części aktywów" - powiedział.
"Ostatnio znacznie wzrosła wartość Koncernu, co przekłada się na jego dobrą reputację na rynkach finansowych, a co za tym idzie, możliwość uzyskiwania kredytów. Unipetrol nie stwarza ryzyka przeinwestowania, a raczej ryzyko reputacyjne. (...) To wyzwanie, któremu po prostu trzeba sprostać. Zresztą podobnie jest w przypadku spółki Orlen Deutschland" - dodał" - czytamy dalej.
Prezes uniknął odpowiedzi na pytanie o planowane dalsze zmiany w zarządzie spółki, których potrzebę deklarował wcześniej m.in. szef rady nadzorczej PKN Orlen Jacek Bartkiewicz.