ComputerLand już w połowie roku sygnalizował, że chce zająć się sprawą obligacji zamiennych i zmniejszyć obciążenia z tytułu ich obsługi. Szczegóły operacji nie są znane. Z wcześniejszych wypowiedzi przedstawicieli spółki wynika, że chciałaby ona zastąpić instrument zwykłymi obligacjami korporacyjnymi. Przy tej okazji liczy na wyraźną redukcję oprocentowania.
Nie wiadomo, w jaki sposób ComputerLand chce przekonać obligatariuszy do wcześniejszego pozbycia się wysokorentownych i bezpiecznych obligacji. Rozwiązaniem może być wypłacenie dodatkowej premii. Niestety miałaby ona negatywny wpływ na bieżące wyniki spółki. W dłuższym horyzoncie cała operacja przyniesie pozytywne efekty.
Działania spółki są pozytywnie oceniane przez specjalistów. - To dobry ruch, bo przyniesie jej spore oszczędności - powiedział zarządzający z instytucji, która posiada obligacje integratora.
Problem, co zrobić z wysoko oprocentowanymi obligacjami zamiennymi, nie dotyczy tylko ComputerLandu. Tematem tym zajął się także w tym roku ComArch. Spółce nie udało się zagospodarować pieniędzy z emisji papierów dłużnych (40 mln zł), dlatego postanowiła wykupić je przed terminem. Na razie wydała na ten cel 6 mln zł.
Obligacje serii B