Obrady rady nadzorczej rozpoczęły się w Bonn 8 października. W poniedziałek zostały wznowione w Warszawie. Zarówno PTC, jak i przedstawiciele Vivendi oraz Elektrimu Telekomunikacji (ET) odmówili odpowiedzi na pytanie o decyzje, które zapadły. Ewa Bojar, rzecznik Elektrimu, powiedziała nam, że spółka nie otrzymała na ten temat żadnych informacji.
Agencja ISB podała, powołując się na anonimowe źródło zbliżone do rady, że zabrakło kworum w głosowaniu dotyczącym ustanowienia zastawów na aktywach PTC. Jeśli chodzi o dywidendę z zysku za ubiegłe lata, pięciu członków było za, czterech głosowało przeciw, jednak ostatecznie wniosek nie przeszedł, gdyż głosujący przeciw zgłosili weto.
Grupa Deutsche Telekom (DT) ma czterech przedstawicieli w radzie PTC, a Vivendi - zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio przez Elektrim Telekomunikację - pięciu. Taki układ sił funkcjonuje od dawna, bo Zygmunt Solorz-Żak, który brał do tej pory udział w posiedzeniach rady jako przedstawiciel Elektrimu, nie mógł sprzeciwiać się opinii ET i Vivendi. Obligowała go do takiej postawy trzecia umowa inwestycyjna, w której Elektrim przekazał kontrolę nad ET Francuzom.
Dwa tygodnie temu, decyzją ET, Z. Solorza-Żaka zastąpił Jacek Niewęgłowski. Właściciel Polsatu w stanowisku przekazanym dziennikarzom mówił wówczas, że nie został odwołany i w pełnieniu funkcji członka rady będzie kierować się interesem PTC, ET i wspólników ET (Elektrimu i Vivendi). Zanim rada wznowiła obrady, w poniedziałek rano Z. Solorz-Żak zapowiedział, że zaskarży wszystkie jej decyzje.
PTC należy w 49% do Deutsche Telekom, a 51% udziałów kontroluje Elektrim Telekomunikacja ze spółkami Carcom i Elektrim-Autoinvest. ET należy w 49% do Elektrimu, a w 51% do Vivendi i Ymer Finance.