- Jednostkowe dane Mostostalu za III kwartał są fatalne. Nie trzeba było być prorokiem, aby przewidzieć gwałtowny spadek notowań podczas piątkowej sesji - komentuje Bartłomiej Michalski, analityk BDM PKO BP. Przy zwiększonych obrotach kurs firmy budowlanej spadł w piątek aż o 22%, do 10,8 zł. Mniej za walory warszawskiego przedsiębiorstwa płacono w sierpniu ubiegłego roku. - Od jakiegoś czasu mówi się o ożywieniu w branży. Tym bardziej wyniki Mostostalu były zaskoczeniem dla mnie i dla inwestorów - dodaje B. Michalski.
Spółka należąca do hiszpańskiej grupy Acciona odnotowała znaczny spadek przychodów (o 23% w porównaniu z III kwartałem ubiegłego roku i o 27%, biorąc pod uwagę okres 9 miesięcy). Dodatkowo Mostostal musi dokładać do realizowanych kontraktów. Utworzył blisko 11 mln zł rezerw na straty związane z prowadzonymi robotami. Niekorzystnie na wynikach firmy odbija się też sytuacja na rynku walutowym. Spadek kursu euro spowodował wzrost kosztów finansowych o ponad 5,8 mln zł. Spółka zakończyła III kwartał (tradycyjnie najlepszy dla firm z branży budowlanej) ponad 16,6 mln zł pod kreską, podczas gdy po I półroczu notowała jeszcze 1,3 mln zł zysku netto. - Trudno przewidzieć zachowanie kursu Mostostalu w najbliższym czasie. Zobaczymy, czy skonsolidowane wyniki będą równie złe. Jednostkowe nie napawają optymizmem - mówi analityk BDM PKO BP.