Wczoraj w czterech transakcjach pakietowych właściciela zmieniło 600 tys. akcji Pagedu, czyli nieco ponad 5% kapitału meblowej firmy. Łączna wartość pakietówek wyniosła 11,1 mln zł. Zmiany w strukturze właścicielskiej spółki należy łączyć z planami oddłużenia innej firmy ze "stajni" Edmunda Mzyka - Al-Prasu, który ma 32% akcji Pagedu.

Edmund Mzyk, znaczący akcjonariusz obu firm, mówił jakiś czas temu, że jeśli uda się zawrzeć porozumienie z Bankiem Handlowym, największym wierzycielem Al-Prasu, to ta firma sprzeda część walorów Pagedu, aby spłacić dług wobec instytucji. Al-Pras był jej wówczas winien ok. 20 mln zł, a prezes Mzyk deklarował, że papiery Pagedu mogą trafić do dużych inwestorów, jeśli wyłożą nie mniej niż 25 zł za sztukę.

Z naszych informacji wynika jednak, że wczoraj, w transakcjach pakietowych, papiery sprzedawał (po 18,5 zł) prezes Mzyk, a odbierały je instytucje finansowe. Pieniądze popłyną do wierzyciela Al-Prasu, który dopiero wtedy zgodzi się na odblokowanie kont i rachunków tej firmy. Jak się dowiedzieliśmy, uwolnione w ten sposób walory Pagedu nie wypłyną na rynek. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, część z nich odkupi sam Paged w celu umorzenia.