Krzysztof Żyndul, prezes Nafty Polskiej na wczorajszym spotkaniu z dziennikarzami powiedział, że najkorzystniejszym wariantem dalszej prywatyzacji Orlenu byłoby wystawienie 17-proc. pakietu akcji spółki na sprzedaż. Dziś są własnością NP. Dodał, że walory mogłyby trafić do inwestora branżowego. Zaznaczył, że podejmowanie jakichkolwiek rozmów w sprawie dalszej prywatyzacji Orlenu będzie możliwe po rozwiązaniu kwestii bezpieczeństwa energetycznego. Dużo zależeć też będzie od zarządu płockiego koncernu, który najpóźniej w lutym 2005 r. powinien przedstawić spójną wizję rozwoju spółki. Adam Sęk, członek zarządu Nafty Polskiej, dopowiedział że dalsza prywatyzacja Orlenu przez giełdę byłaby mniej korzystnym rozwiązaniem.

Spora część spotkania dotyczyła planów Nafty Polskiej związanych z koncesjami na eksploatację złóż ropy naftowej. Polska jest uzależniona od importu ropy, a własne zasoby zapewniają jedynie 4% przerabianego surowca. Adam Sęk stwierdził, że Polska powinna poprawić wskaźnik dywersyfikacji do 15-20% przez znalezienie dostępu do złóż. Jego zdaniem, w tej kwestii niewykluczona jest współpraca z zagranicznym koncernem paliwowym, który mógłby jednocześnie zostać inwestorem branżowym Orlenu. Pierwsza inwestycja w zdobycie zagranicznej koncesji powinna mieć wartość 20-50 mln dolarów i być prowadzona w konsorcjum z firmami paliwowymi z krajów dysponujących polami naftowymi. A. Sęk wymienił kilka państw, z którymi Nafta Polska mogłaby prowadzić na ten temat rozmowy. Chodzi m.in. o Kazachstan, Libię, Irak, Syrię, Angolę, Sudan, Jemen lub Jordanię.

Orlen monitoruje sytuację w Jukosie

Koncern poinformował wczoraj, że problemy Jukosu nie wpłyną na zaopatrzenie Orlenu w surowiec. Rosjanie dostarczają ok. połowy ropy naftowej. "W przypadku gdyby wystąpiły jakiekolwiek problemy z dostawami (...), Orlen jest przygotowany do zapewnienia pełnego zaopatrzenia w surowiec i uzupełnienia braków za pomocą dostaw typu spot" - brzmi komunikat. Firma zapowiedziała też, że w przypadku jakichkolwiek perturbacji, na początku 2005 r. będzie mogła zawrzeć kontrakty na dostawę ropy z innymi partnerami.