"Libia wróciła do czynnej polityki międzynarodowej. (...) Znaczenie gospodarcze Libii to jest ponad dwa procent rezerw ropy naftowej i 7. miejsce wśród eksporterów" - powiedział dziennikarzom Bogusław Zaleski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.
Wcześniej przedstawiciele Nafty Polskiej wymieniali Libię jako jeden z pierwszych krajów, gdzie Polska może się starać o pozyskanie koncesji na eksploatację pól naftowych. W składzie delegacji są przedstawiciele największych firm paliwowo-energetycznych - PKN Orlen, Nafta Polska, Rafineria Gdańska i PGNiG.
"Polska wciąż poszukuje dywersyfikacji dostaw ropy i gazu. Libia może stać się potencjalnym dostawcą dla Polski" - dodał Zaleski. Zaznaczył także, że nie jest planowane podpisanie umów na poziomie rządowym, a negocjacje będą prowadzone przez przedstawicieli firm paliwowych. "Jeżeli dojdą do porozumienia, prawdopodobnie będą parafowane wstępne umowy" - powiedział Zaleski.
Nowych źródeł Polska chce szukać wspólnie z globalnym koncernem paliwowym, który mógłby stać się partnerem kapitałowym dla PKN Orlen. Obecnie około 28 procent PKN kontroluje skarb państwa.
Libia ma roszczenia finansowe wobec Polski na kwotę około 30 milionów dolarów, a Polska wobec Libii na około 88 milionów dolarów. Wizyta premiera na rozwiązać również te kwestie.