Konsekwencją załamania się cen metali była wyprzedaż akcji spółek wydobywczych. Pod presją znajdują się też firmy z branży petrochemicznej. Posiadacze ich akcji w niewielkim stopniu zareagowali na listopadowy spadek cen ropy naftowej. Teraz jednak ze względu na umocnienie dolara oraz wzrost zapasów maleją szanse na powrót do trwałego wzrostu notowań tego surowca, więc inwestorzy zaczynają coraz bardziej nerwowo reagować, obawiając się, że ten rok przyniesie pogorszenie zysków tej grupy przedsiębiorstw. Przekonanie o konieczności dalszego zaostrzania polityki pieniężnej w USA, a nawet przyspieszenia cyklu podwyżek stóp, podtrzymuje presję na notowania banków, które mają największy udział w kapitalizacji amerykańskiej giełdy.
Gwałtowne realizowanie na początku roku zysków z inwestycji w akcje, towary i z krótkich pozycji na dolarze przekonuje, że inwestorzy z dużymi obawami wchodzą w 2005 r. Zagrożenia wynikające z mocnego wzrostu cen ropy w 2004 r. oraz trwającego na świecie cyklu podwyżek kosztów pieniądza (zaczną dawać o sobie znać dopiero teraz) traktują bardzo poważnie. Znamienne jest to, że dwudniowy spadek indeksu S&P 500 wystarczył, by znalazł się on na poziomie z pierwszej połowy grudnia. To zaś oznacza, że wszyscy kupujący walory od tego czasu są, przeciętnie licząc, na minusie. Jeśli weźmiemy pod uwagę najwyższe od 1987 r. odczyty indeksu optymizmu inwestorów z rynku akcji takie nieprzyjemne "przebudzenie" z euforii może na kilka miesięcy zniechęcić do lokowania na giełdach.
Wyprzedaż akcji KGHM
O ponad 5%, do 29,3 zł, spadł wczoraj kurs KGHM przy obrotach sięgających 115 mln zł. To reakcja na obniżkę ceny miedzi.
- Wczorajsza przecena KGHM to reakcja na spadek kursu miedzi. Moim zdaniem jednak zdecydowanie przesadzona - mówi Krzysztof Kaczmarczyk z Deutsche Securities. Podkreśla, że umacniający się dolar wobec złotego jest korzystny dla KGHM, szóstego pod względem wielkości producenta miedzi na świecie.
Michał Marczak z DI BRE Banku uważa, że w I kwartale ceny miedzi będą charakteryzować się dużą zmiennością. Według niego, wpływ na to będzie mieć z jednej strony - przynajmniej w krótkim okresie - odwrócenie się relacji euro/USD i ewentualne zaskoczenia co do danych makro. Z drugiej, spadające zapasy. Zapasy miedzi monitorowane przez LME wynoszą obecnie około 50 tys. ton, a na koniec III kwartału 2004 r. sięgały prawie 100 tys. ton.Z analiz Barclays Capital wynika, że w tym roku popyt na miedź wzrośnie o 4,6%, do 17,5 mln ton. Będzie wyższy od podaży o około 280 tys. ton. W 2004 r. deficyt na rynku miedzi wyniósł ponad 680 tys. ton. Zarząd KGHM prognozuje, że w 2005 r. średnia cena miedzi wyniesie 2,55 tys. USD za tonę, a kurs dolara 3,3 zł. Spodziewa się, że zysk netto spółki sięgnie 943 mln zł (prognoza na 2004 r. to ponad 1,34 mld zł).