Reklama

Kęty coraz większe

Z Janem Kryjakiem, prezesem Grupy Kęty, rozmawia Dariusz Wieczorek

Publikacja: 08.01.2005 06:41

Do 2009 roku Kęty planują inwestować średniorocznie od 150 mln zł do blisko 200 mln zł. Skąd na to pieniądze? Czy będzie emisja akcji?

W trakcie realizacji strategii na lata 2005-2009 zarząd nie przewiduje podwyższenia kapitału. Na inwestycje pójdą środki własne i pieniądze z kredytów. Maksymalny dług grupy kapitałowej nie przekroczy dwuipółkrotności zysku operacyjnego powiększonego o amortyzację (EBITDA). Uważamy, że taki poziom zadłużenia odsetkowego jest bezpieczny.

Czy i kiedy, przy takim programie inwestycyjnym, akcjonariusze mogą dostać dywidendę?

Chcielibyśmy, aby w latach 2005 i 2006 doszło do akwizycji, które planujemy. W tym okresie zarząd nie będzie więc proponował wypłaty dywidendy. W kolejnych latach powinniśmy wrócić do dobrej tradycji dzielenia się zyskiem z akcjonariuszami. Ważnym elementem naszej strategii jest budowa nowego segmentu wyrobów walcowanych. Jeżeli do końca czerwca tego roku nie doszłoby do zakupu dużej firmy z tej branży lub innej dużej akwizycji, to z zysku netto za 2004 r. zarząd będzie proponował wypłatę dywidendy w wysokości 4 zł na akcję.

Jakie są szanse, że dojdzie do jakiejś akwizycji w najbliższych miesiącach? O planowanych przejęciach zarząd mówi już od roku?

Reklama
Reklama

Prowadzimy rozmowy z szeroką grupą podmiotów z Europy Środkowowschodniej. Przejęć nie planujemy tylko w segmencie systemów aluminiowych. Kiedy zakończą się rozmowy i dojdzie do transakcji, trudno mi teraz przewidzieć. Jeżeli wykonamy plan akwizycji, to w 2009 r. przychody grupy kapitałowej wyniosą około 2,1 mld zł, czyli będą około trzy razy wyższe niż w 2004 r.

A jeżeli nie?

To będą mniejsze o około 800 mln zł. Założyliśmy, że tyle przyniesie grupie segment wyrobów walcowanych. Zarząd Kęt nie jest jednak zainteresowany przejęciem producenta tych wyrobów za wszelką cenę, przy wskaźnikach znacznie wyższych niż rynkowe. Dlatego jeżeli nie dojdzie do transakcji przy przyzwoitej cenie, to zweryfikujemy naszą strategię. Nie będziemy budować produkcji wyrobów walcowanych od podstaw.

Planowane przejęcia w pozostałych biznesach też mogą nie wypalić?

Jestem o to spokojny. Chcemy przejąć dwie firmy produkujące opakowania z Europy Środkowowschodniej, w tym jedną w Polsce, które mogą dołożyć do przychodów grupy rocznie około 100 mln zł. Będą to producenci nowych asortymentów, z innym nadrukiem. Do pierwszej transakcji może dojść w I półroczu tego roku. Jeżeli chodzi o rozwój profili aluminiowych, to budujemy już zakład na Ukrainie za około 30 mln zł, którego sprzedaż docelowo może sięgnąć około 80 mln zł. Rozważamy też przejęcie firmy przetwarzającej nasze profile aluminiowe dla klientów z Europy Zachodniej lub utworzenie jonit venture z partnerem. Szacujemy, że sprzedaż tych bardziej przetworzonych produktów przyniesie grupie około 200 mln zł przychodów.

W ostatnich dniach instytucje finansowe poinformowały o sprzedaży na sesjach kilkudziesięciu tysięcy akcji Grupy Kęty i kurs spadł o kilka procent. Zrobiły to tuż przed publikacją strategii i prognozy finansowej na 2005 r. Czy znały założenia?

Reklama
Reklama

Trudno mi komentować to, dlaczego jacyś akcjonariusze sprzedali część akcji w ostatnich dniach. Strategia i prognoza były poufne. Rada nadzorcza przyjęła je na posiedzeniu w czwartek, a w piątek zostały opublikowane.

W piątek rano kurs Kęt rósł nawet o około 2,5%. Na zamknięciu sesji był tylko o 0,8% wyższy niż dzień wcześniej. Czy to nie jest zbyt chłodne przyjęcie planów zarządu? Założenia na 2005 r. - takie jak wzrost PKB czy średnie kursu walut - są ambitne, a prognozowany zysk netto grupy ma wzrosnąć "tylko" o 11%?

Budżet był tworzony kilka miesięcy temu. Rzeczywiście, niektóre wskaźniki, jak kursy walut, mogą odbiegać od obecnych wartości. Dla Grupy Kęty, która kupuje surowiec w dolarach, a eksport realizuje w euro, bardzo ważny jest stosunek euro/USD. Jeżeli wyniesie tak jak założyliśmy, 1,3 i średnioroczna cena aluminium ukształtuje się na poziomie 1,8 tys. USD zJeżeli wskaźniki będą odbiegać od naszych założeń, to od razu poinformujemy inwestorów o tym, jakie to ma przełożenie na planowane wyniki. Na niższe tempo wzrostu zysku w 2005 r. mają wpływ nasze inwestycje. Budowa rynku, wchodzenie w nowe segmenty działalności związane są w początkowej fazie z kosztami. Zwiększone przychody i wzrost zysku przychodzą później.

Czy zarząd zostanie zmotywowany do realizacji strategii np. programem opcji menedżerskiej, tak jak w poprzednich latach?

Nie rozmawialiśmy z radą nadzorczą na ten temat. Niewykluczone że za jakiś czas możemy podjąć dyskusję w tej sprawie.

Grupa Kęty w 2009 r., jeśli zrealizuje plany, będzie liderem w naszej części Europy, gdy chodzi o przetwórstwo aluminium? Czy będzie bardziej atrakcyjna dla międzynarodowych koncernów branżowych?

Reklama
Reklama

W Europie Środkowowschodniej są już obecne takie koncerny, jak Hydro, Alcan czy Alcoa. Na razie prowadzą jednak małe biznesy. Jeżeli uda nam się zrealizować naszą strategię, to rzeczywiście będziemy jedną z największych firm z branży w tej części Europy. Uważam, że wtedy zainteresowanie Grupą Kęty ze strony dużych międzynarodowych koncernów będzie znacznie większe. Czy to oznacza, że zmieni się nasza struktura właścicielska i akcje firmy od inwestorów finansowych odkupi podmiot branżowy? Mogę tylko powiedzieć, że prawdopodobieństwo takiej sytuacji wzrośnie.

Dziękuję za rozmowę.

Akwizycje nawet za 700 mln zł

Założeniem strategii rozwoju Grupy Kęty na lata 2005-2009 jest koncentracja na dotychczasowych segmentach działalności związanej z przetwórstwem aluminium, czyli wyrobach wyciskanych, systemach aluminiowych i opakowaniach giętkich oraz wejście w nowy biznes (produkcja wyrobów walcowanych, czyli m.in. blach używanych w przemyśle motoryzacyjnym i budownictwie).

Firma chce zwiększać udział w rynku poprzez m.in. akwizycje i budowę zakładów od podstaw. W latach 2005-2009 na inwestycje organiczne zostanie wydanych od 200 do 250 mln zł, a na akwizycje od 550 do 700 mln zł. Zarząd przewiduje, że w 2009 r. przychody grupy kapitałowej Kęt wzrosną do około 2,1 mld zł. Zostanie utrzymana marża operacyjna (EBIT) na poziomie 13-15% i wskaźnik zwrotu z kapitałów własnych (ROE) na poziomie około 20%. Sprzedaż opakowań giętkich ma wzrosnąć z 200 mln zł w 2004 r. do 400 mln zł w 2009 r., wyrobów wyciskanych odpowiednio z 400 mln zł do 750 mln zł, a systemów aluminiowych ze 170 mln zł do 300 mln zł. Nowy biznes, wyroby wyciskane, ma dać około 800 mln zł przychodów.

Reklama
Reklama

W tym roku Grupa Kęty zakłada wzrost skonsolidowanego zysku netto do 102 mln zł, z 92 mln zł spodziewanych w 2004 r., czyli o 11%. W 2005 r. przychody grupy powinny wzrosnąć o 15%, do 841 mln zł. Po trzech kwartałach 2004 r. skonsolidowany zysk netto spółki wyniósł 77 mln zł, a przychody 553 mln zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama