Udzielanie firmom z grupy niskooprocentowanych pożyczek lub gwarancji to powszechny sposób wspierania ich działalności przez spółkę matkę. Podobnie rzecz się ma z pożyczkami dla członków zarządu, którzy za otrzymane w ten sposób pieniądze często kupują akcje kierowanego przez siebie przedsiębiorstwa.
Tego typu transakcje są krytycznie oceniane przez inwestorów giełdowych. Dlatego GPW coraz częściej zaleca spółkom, które chcą wejść na parkiet, żeby wprowadziły w tym zakresie ograniczenia. Comp, który w piątek pojawi się na giełdzie, zobowiązał się, że udzielane gwarancje i pożyczki nie będą przekraczały 20% kapitałów własnych. Po trzech kwartałach 2004 r. wskaźnik wynosi 24%. W przypadku osób fizycznych może to być tylko 5% kapitałów (jest 5,5%). Informatyczna firma musi też ograniczyć wielkość zaliczek wypłacanych kadrze (głównie prezesowi Jackowi Papajowi) do 1% kapitałów własnych (3,7%). Pożyczki muszą być oprocentowane co najmniej na poziomie stopy a?vista w banku, który obsługuje Comp (jest to Bank Współpracy Europejskiej). GPW nie określiła terminu, w którym spółka musi wywiązać się z zobowiązań. - Naszą intencją jest, żeby zostały spełnione do końca 2005 r. - powiedział Rafał Garszczyński, doradca zarządu Compu.
Podobne działania mają podjąć także inne firmy, np. Atlanta Poland (o jej debiucie czytaj str. 2). Spółka także zadeklarowała wprowadzenie limitów na pożyczki (20% kapitałów własnych) oraz maksymalnej kwoty pożyczki, którą może dostać osoba fizyczna (400 tys. zł).
Inne przedsiębiorstwo - teleinformatyczny ATM (zadebiutował we wrześniu) - rozwiązało umowy na świadczenie usług doradczych z członkami rady nadzorczej i zarządu (w przypadku członków zarządu w zamian wzrosły podstawowe wynagrodzenia).
Wcześniej do wprowadzenia sporych zmian zobowiązał się także Torfarm. Nie będzie w przyszłości udzielał pożyczek firmom spoza grupy kapitałowej. Dostawało je przedsiębiorstwo powiązane z prezesem Kazimierzem Herbstem. Zostało też ograniczone wynagrodzenie dla jednej ze spółek prezesa - KMH Serwis - z tytułu usług porządkowych czy administracyjno-biurowych (z 1,1 mln zł w 2004 r. do 0,6 mln zł w 2005 r.).