Elektrim chce, by sąd uznał wyrok Arbitrażu w Wiedniu tylko w trzech punktach mówiących o tym, że po pierwsze - zbycie akcji na rzecz Elektrimu Telekomunikacja (ET) przez Elektrim w 1999 roku jest bezskuteczne i udziały te pozostały własnością Elektrimu; po drugie - że zbycie udziałów w Polskiej Telefonii Cyfrowej (PTC) na rzecz ET nie stanowi istotnego naruszenia umowy wspólników PTC (chodzi o Elektrim i Deutsche Telekom - DT), ale stanowiłoby je, gdyby Elektrim nie odzyskał udziałów PTC do 9 lutego 2005 roku; po trzecie - że żądanie DT odnośnie stwierdzenia "economic impairment" (istotnie pogorszonej sytuacji gospodarczej) zostaje oddalone, tak jak zadecydował w grudniu 2004 roku Sąd Arbitrażowy w Wiedniu.
W razie niewykonania wyroku arbitrażu wiedeńskiego przez Elektrim do 9 lutego - czyli gdyby spółce nie udało się odzyskać od Elektrimu Telekomunikacja wniesionych przed laty udziałów w PTC - Niemcy mogliby ewentualnie przejąć od Elektrimu 49% PTC, po cenie księgowej, wynoszącej około 250 mln euro, przy założeniu, że będą w stanie skorzystać z opcji call bez przeszkód.
Odzyskanie udziałów w PTC jest jednoznaczne z wprowadzeniem zmian do księgi udziałowców PTC, czego sąd rejestrowy na razie zakazał - na wniosek Elektrimu Telekomunikacja.
W środę oczekiwane przez Elektrim SA orzeczenie nie zapadło, pomimo niespełna trzygodzinnych przepychanek prawnych pomiędzy przedstawicielami Elektrimu SA i Elektrimu Telekomunikacja Sp. z o.o.
Przed oznajmieniem decyzji, rozprawę kilkakrotnie przerywano na skutek decyzji sądu. Po jednej z przerw, doszło do zmiany składu sędziowskiego na wniosek reprezentanta Carcomu SA, w wyniku czego w sprawie nie orzeka już Sędzia Beata Ładak.