Plany mówią o 344 mln zł przychodów, 22,46 mln zł zysku operacyjnego i 18,25 mln zł zysku netto. Oznacza to wzrost sprzedaży blisko o 7% w stosunku do szacunków na 2004 r. W przypadku dwóch pozostałych pozycji przewidywany jest spadek odpowiednio o 11% i 22,3%. - Nasze wewnętrzne oczekiwania są wyższe niż te, które opublikowaliśmy, ale nie chcieliśmy, aby analitycy mówili o nas, że jesteśmy hurra-optymistami - komentuje Edmund Mzyk, prezes Pagedu.
Jak wynika z komunikatu, prognoza została opracowana na podstawie jednostkowych danych spółek konsolidowanych przez Paged. W ich budżetach na ten rok przyjęto, że dolar będzie kosztował 3,1 zł, euro - 4 zł, a funt brytyjski - 5,95 zł.
E. Mzyk poinformował, że Paged będzie kontynuował proces konsolidacji grupy. Zamierza połączyć spółki meblowe w jedną: Paged Meble. Według prezesa, ten krok przyczyni się do ograniczenia kosztów zaopatrzenia, kosztów zarządzania i poprawy w zakresie obsługi klientów. W tym roku Paged Meble ma wypracować 160 mln zł przychodów, w ubiegłym - szacuje E. Mzyk - było to ok. 130 mln zł.
Aby ograniczyć wpływ ewentualnego wzrostu cen drewna na rynku krajowym, spółki z meblowej grupy chcą pozyskiwać część surowca w krajach sąsiadujących z Polską. Paged uruchomi w tym celu spółkę na Ukrainie. Według E. Mzyka, będzie to kosztowało milion złotych. Ukraiński partner wniesie do nowej firmy aportem hale i grunt. Surowiec dla meblowych firm Paged zamierza sprowadzać także ze Słowacji. W przypadku segmentu sklejki - z Rosji i Białorusi.
E. Mzyk twierdzi, że ceny drewna w Polsce ponownie spadną. Według niego, wzrost wywołali eksporterzy, chcący skorzystać z silnego euro. Spadek kursu euro wobec złotego powoduje zmniejszenie rentowności ich działalności, obniżkę popytu - a w konsekwencji wywoła także zmianę polityki Lasów Państwowych. Prezes Pagedu spodziewa się pierwszych ruchów cenowych dopiero za jakiś czas. Najwcześniej w drugiej połowie roku.