Ubiegły rok zakończył się przejęciem Polfy Kutno przez amerykański Ivax. W tym mają rozpocząć się przygotowania do prywatyzacji Polskiego Holdingu Farmaceutycznego, inwestora branżowego chce pozyskać m.in. jeleniogórska Jelfa, do giełdowego debiutu przygotowuje się znacznie mniejszy Bioton. Zmiany właścicielskie mogą także zajść w segmencie dystrybutorów. Analitycy jednak niechętnie o tym rozmawiają, bo zapowiadane od kilku lat przejęcia jak dotąd nie dochodzą do skutku. Spółki, które wymieniano wcześniej jako potencjalnych kandydatów do przejęć - Prosper i Torfarm - twierdzą, że nie trwają takie przygotowania. Pozostałe informują o planach przejęć, ale wśród najmniejszych podmiotów na rynku. Tu także jednak kończą się możliwości. Kupno ostatnich Cefarmów z ich sieciami aptek mogą zablokować protesty aptekarzy, uważających, że w ten sposób obchodzone są zakazy koncentracji.
Słaby rok
Ubiegły rok był dla polskich dystrybutorów farmaceutycznych słaby. Ponad rynek rósł np. Prosper, ale kosztem wciąż zbyt niskiej - zdaniem firmy - marży. Dominującą pozycję utrzymała Polska Grupa Farmaceutyczna, a za nią Farmacol i ORFE. Wszystkie te firmy osiągają jednak charakterystyczną dla rynku farmaceutycznego niską marżę. Częściową winę za to ponoszą regulacje Ministerstwa Zdrowia, które o 10% obniżyło marże na leki.
Rynek farmaceutyczny wciąż jest jednym z najbardziej regulowanych przez państwo sektorów w gospodarce. To ministerstwo decyduje o cenach części najbardziej popularnych specyfików, narzuca również marże dystrybutorom. W tym roku resort zapowiada częste zmiany na liście leków refundowanych. To właśnie im większość producentów zawdzięcza wysoką sprzedaż. Lek, który na liście się nie znajdzie, jest droższy - a więc i mniej popularny. Czy jednak tylko polityka będzie miała wpływ na rynek?
Zmiany w przepisach zmusiły aptekarzy do zwiększenia zakupów w grudniu 2003 r. "Efekt grudnia" wpłynął zaś na zmniejszenie obrotów dystrybutorów w kolejnych miesiącach. - Spodziewany przez nas rozwój rynku w tym roku wynika między innymi z efektu niskiej bazy z poprzedniego okresu. Ale 5-10% to wcale nie jest tak dużo. Gdyby nie wpływ polityki regulacyjnej - wzrost mógłby być jeszcze większy - twierdzi Stefan Bogusławski, prezes firmy IMS Health Poland, badającej rynek farmaceutyczny.