Reklama

Własnościowe zmiany

- W 2005 r. polska giełda ma szansę powiększyć się o kolejne firmy z branży energetycznej. - Rozstrzygnie się również przyszłość MPEC Wrocław. - Dzięki oddaniu nowej inwestycji do użytku znacząco powiększą się przychody Kogeneracji.

Publikacja: 28.01.2005 12:15

Enea oraz Elektrownia Kozienice najprawdopodobniej "zasilą" warszawską giełdę w 2005 r.

Pierwszy zakład

dystrybucyjny

Zakład energetyczny z Poznania jest jednym z największych w naszym kraju. Dostarcza energię w północno-zachodniej Polsce. Oferta publiczna mniejszościowego pakietu akcji może trafić na GPW nawet w kwietniu. Z kolei Elektrownia Kozienice, która początkowo miała być łączona z kopalnią Bogdanka, ma być skierowana na rynek w trzecim kwartale. Obie oferty spowodują, ze kapitalizacja GPW może podnieść się nawet o ok. 2 mld zł.

W trybie niepublicznym inwestorom zostaną najprawdopodobniej sprzedane Elektrociepłownie Łódzkie, mniejszościowy pakiet Górnośląskiego Zakładu Energetycznego oraz Elektrociepłowni Warszawskich. Inwestorzy będą mogli również negocjować zakup Elektrowni Dolna Odra, Zespołu Elektrociepłowni Bydgoszcz oraz Zespołu Elektrowni Ostrołęka.

Reklama
Reklama

Większa Kogeneracja

Teraz na warszawskim rynku notowane są cztery podmioty z branży energetycznej. Firmą o najwyższej kapitalizacji jest wrocławska Kogeneracja - jeden z większych polskich producentów ciepła oraz energii. W 2004 r wrocławska spółka uruchomiła nowy blok energetyczny w spółce zależnej EC Zielona Góra. Dzięki nowej inwestycji przychody Grupy Kogeneracji mają się zwiększyć o 200 mln zł rocznie (wzrost o ponad 40%). Na zyski giełdowa spółka poczeka jednak co najmniej dwa lata, bo inwestycja w dużym stopniu została sfinansowana m.in. z kredytów. Na wyniki firmy może korzystnie wpłynąć restrukturyzacja zatrudnienia. Kogeneracja w 2004 r. zmniejszyła je o 200 osób (teraz pracuje tam ok. 800 osób.

Co z MPEC?

Na rynku notowana jest druga wrocławska firma - MPEC. To dystrybutor ciepła, który kupuje je właśnie od Kogeneracji. W 2005 r. rozstrzygnie się, w jaki sposób miasto Wrocław pozbędzie się większej części swojego pakietu akcji (ma 57,3% w kapitale, co daje 75,8% głosów). Doradca prywatyzacyjny sporządził już raport o możliwych wariantach strategii prywatyzacji MPEC. Możliwa jest tu zarówno oferta publiczna, jak i zaproszenie do rokowań.

Gmina Wrocław wybrała na doradcę przy sprzedaży akcji MPEC Wrocław konsorcjum BDM PKO BP, Raiffeisen Investment Polska i Kancelarii Radców Prawnych Oleś & Rodzynkiewicz. Gmina chce sprzedać akcje spółki do czerwca 2005 r. Rynkowa wartość pakietu, który posiada, wynosi około 300 mln zł. Według wcześniejszych planów, gmina chce sprzedać akcje MPEC, by uzyskać środki na inwestycje infrastrukturalne, jednak nie chce pozbyć się wszystkich akcji spółki.

Drugim ważnym akcjonariuszem MPEC Wrocław jest niemiecka spółka EnBW Energie Baden-Wuerttemberg AG, która ma 33,11% akcji (18,74% głosów). EnBW wcześniej deklarował, że jest zainteresowany dokupieniem akcji wrocławskiego dostawcy ciepła.

Reklama
Reklama

MPEC jest jednym z największych w Polsce przedsiębiorstw energetycznych, zajmujących się zarządzaniem i eksploatacją systemu ciepłowniczego oraz dystrybucją ciepła i świadczeniem usług ciepłowniczych.

Praterm z ambicjami

W 2004 r. na GPW pojawiła się tylko jedna nowa firma energetyczna - Praterm (jej aktywa to 11 ciepłowni i jedna elektrociepłownia). Spółka informowała, że planuje zbudować grupę, która będzie skupiać kilkadziesiąt zakładów ciepłowniczych, produkujących kilkanaście milionów GJ energii cieplnej rocznie. Teraz łączna produkcja wynosi blisko 3,5 mln GJ rocznie, o wartości 115 mln zł.

Zmiany w prawie

W tym roku wejdzie w życie znowelizowana ustawa prawo energetyczne. Jedna z najważniejszych zmian dotyczy zakładów ciepłowniczych. Po trzech latach firmy te przestaną działać na zasadzie "non profit". Wszystko wskazuje na to, że będą mogły wykazywać zysk wynoszący ustalony procent (jeszcze nie wiadomo, w jakiej wysokości) od aktywów.Nadal nie wiadomo, czy zostaną zniesione kontrakty długoterminowe, które były zawierane pomiędzy producentami energii a Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi. Te ostatnie podpisały wieloletnie umowy kupna energii po ustalonej cenie. To właśnie przychody z KDT stanowiły zabezpieczenie spłaty kredytów, których banki udzielały elektrowniom na inwestycje. KDT chce rozwiązać rząd, naciska na to również Unia Europejska. Przeciwna jest część elektrowni, zagraniczni inwestorzy w energetyce oraz banki. Za rozwiązanie KDT elektrownie dostałyby rekompensaty (łącznie ok. 17-22 mld zł). Z kolei na przyznanie rekompensaty nie godzi się UE - argumentując, że może to być niedozwolona pomoc publiczna.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama