Reklama

Debiut 2004 roku nominacje

Kryteria: wprowadzenie na rynek nowego produktu finansowego, najbardziej udany debiut giełdowy, innowacyjność doniosła z punktu widzenia rozwoju rynku finansowego, najważniejsza oferta publiczna

Publikacja: 08.02.2005 08:56

bmp AG

Niemiecki fundusz bmp jest pierwszą zagraniczną spółką, która zadebiutowała na warszawskiej giełdzie, wykorzystując zasadę jednolitego paszportu europejskiego (single passport).

Dzięki instytucji single passport papiery dopuszczone do obrotu publicznego w jednym z państw unijnych mogą być notowane na rynkach wszystkich 25 krajów tworzących UE. Spółka bmp najpierw postarała się o odpowiednią decyzję giełdy we Frankfurcie, a po jej otrzymaniu złożyła do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd polską wersję prospektu emisyjnego. To, razem z odpowiednim wnioskiem, wystarczyło, żeby bmp stał się firmą publiczną także w naszym kraju. Inne podmioty zagraniczne, które w 2004 r. pojawiły się na warszawskim parkiecie, m.in. BorsodChem czy MOL, przechodziły normalną procedurę dopuszczeniową przed KPWiG.

Fundusz na początku grudnia ub.r. przeprowadził równolegle ofertę publiczną w Polsce i Niemczech. Szukał chętnych na 7,5 mln nowych walorów po 2,11 euro. Sprzedał 5 mln akcji. Blisko 1 mln papierów objęli "starzy" udziałowcy w ramach prawa poboru. Reszta trafiła na "otwarty" rynek. Z tej puli 1,8 mln kupili polscy inwestorzy. Akcji nie subskrybowała jednak żadna z naszych instytucji finansowych.

Spółka działa w Polsce już od kilku lat. W portfelu ma obecnie dwa przedsiębiorstwa: Bankier.pl i K2 Internet. Dzięki pieniądzom z emisji chce zwiększyć liczbę inwestycji.

Reklama
Reklama

W 2005 r. bmp zamierza poszerzyć portfel o jedno-dwa polskie przedsiębiorstwa o wartości 1,5 mln euro każde. Chodzi o podmioty z branży innowacyjnych technologii. Niemiecka firma rozważa także utworzenie w Polsce zamkniętego funduszu inwestycyjnego. Kapitał miałby pochodzić od polskich instytucji finansowych.

Ivax

Ivax, średniej wielkości światowy koncern farmaceutyczny, zadebiutował na warszawskim rynku 10 grudnia 2004 r. To pierwsza amerykańska spółka na GPW. I pierwsza, która pojawiła się na naszym parkiecie po to, by udostępnić własne akcje w zamian za papiery innej, przejmowanej, firmy giełdowej - Polfy Kutno.

Teraz koncern planuje fuzję Polfy z polskim oddziałem handlowym Ivaksu. Zastanawia się też, czy odkupić od Agencji Rozwoju Przemysłu papiery giełdowej Jelfy. Wtedy powstałby podmiot o sprzedaży wynoszącej ponad 600 mln zł. Amerykański koncern specjalizuje się w produkcji preparatów stosowanych w schorzeniach układu oddechowego. Wytwarza zarówno swoje "autorskie" leki, jak i generyki. Spółka w 2003 r. osiągnęła przychody w wysokości 1,4 mld USD. Zysk netto przekroczył 121 mln USD.

Przedstawiciele Ivaksu zadeklarowali, że wniosą do Polfy Kutno najnowsze technologie oraz możliwość produkcji nowoczesnych leków.

Dla uczestników rynku interesujący był również przebieg debiutu Ivaksu na warszawskim parkiecie. Mimo że w KDPW były zarejestrowane jedynie akcje zamienne (udostępniane w zamian za papiery Polfy), w minimalnym stopniu podlegające obrotowi, ten był dość spory i przekroczył 18,8 tys. walorów. Obrót wygenerowali najprawdopodobniej inwestorzy, którzy dostarczyli akcje dopiero w dniu rozliczenia transakcji (trzy dni po ich zawarciu). Cała odpowiedzialność za dostarczenie papierów spada wtedy na domy maklerskie. Reguluje to art. 34a Prawa o publicznym obrocie. Takie transakcje zostały zrealizowane na warszawskim rynku prawdopodobnie po raz pierwszy w historii.

Reklama
Reklama

PKO BP

Ubiegłoroczna prywatyzacja PKO BP była największą w historii warszawskiej giełdy. I pierwszą po kilkuletniej przerwie.

Oferta banku przyciągnęła na rynek kapitałowy tysiące nowych inwestorów i sprawiła jednocześnie, że po latach na parkiet wróciły rzesze drobnych graczy. Jedni i drudzy nie mają powodów do narzekań. Już w pierwszym dniu notowań akcje banku dały zarobić około 20%. Kurs pod koniec stycznia był o ponad 30% wyższy od ceny emisyjnej. A jak zapowiada prezes, akcjonariusze skorzystają też na wypłacie wysokiej dywidendy.

Emocje, jakich dostarczył pierwszy dzień notowań PKO BP,Już po 35 minutach dzięki bankowi pobity został historyczny rekord wartości obrotów na jednej sesji, wynoszący dotychczas 1,11 mld zł. Od 10 listopada jest to już 2,78 mld zł. Staje się to bardziej zrozumiałe, jeśli wziąć pod uwagę, że na parkiecie pojawiła się spółka rywalizująca o palmę pierwszeństwa, jeśli chodzi o kapitalizację, z Telekomunikacją Polską.

Na uwagę zasługuje też płynność akcji - w wolnym obrocie znajduje się 37,7% walorów (o wartości około 8 mld zł), resztę ma Skarb Państwa. PKO BP z liczbą klientów ok. 5,4 mln, blisko 1200 oddziałami i ponad 35 tys. pracowników jest niekwestionowanym liderem na rynku bankowym w Polsce.

Plast-Box

Reklama
Reklama

Nawet 7,5 zł na akcji - czyli 27,78% - mogli zarobić inwestorzy, którzy w pierwszych minutach debiutu Plast-Boksu (27 lutego 2004 r.) zdecydowali się na sprzedaż jego walorów. Była to największa różnica wśród ubiegłorocznych debiutantów między kursem otwarcia (34,50 zł) na pierwszej sesji a ceną emisyjną (27 zł).

Firma sprzedała w ofercie publicznej 650 tys. akcji. Zdobyte w ten sposób 17,5 mln zł zdecydowała się przeznaczyć na nowe maszyny, spłatę zobowiązań wynikających z leasingu i zwiększenie kapitału obrotowego. Analitycy zakładali, że kurs słupskiej spółki po ustabilizowaniu się na poziomie 33-35 zł, w następnych miesiącach przekroczy granicę 40 zł. Jak dotąd tak się nie stało. Trzykrotnie w ciągu roku kurs Plast-Boksu osiągnął granicę 35 zł (raz w marcu i dwa razy w kwietniu). Dalszy wzrost zahamowały jednak złe wieści. Firma produkuje plastikowe opakowania, potrzebne do tego surowce są pochodnymi ropy naftowej - a ta w ubiegłym roku znacznie zdrożała. - Wszelkie kalkulacje robiliśmy przy założeniu, że maksymalna cena ropy sięgnie 35 euro za baryłkę. Tymczasem koszty surowca osiągnęły astronomiczne poziomy - mówi Waldemar Pawlak, prezes Plast-Boksu.

Plast-Boksowi zaszkodziła także... ukraińska "pomarańczowa rewolucja". Właśnie na Ukrainie miał rozpocząć działalność nowy zakład słupskiej firmy. Perturbacje polityczne przeszkodziły w jego uruchomieniu, więc spółka nie osiągnęła zakładanych przychodów za granicą. Zakład został jednak ukończony i ma rozpocząć produkcję w tym roku.

Zarząd Plast-Boksu skupił niedawno 3150 akcji. - Nie jest tajemnicą, że chcielibyśmy w przyszłym roku przeprowadzić kolejną emisję. Jednocześnie jednak nie chcielibyśmy stracić wpływu na firmę, ale zarządzać nią jak najdłużej - tłumaczy W. Pawlak.

TVN

Reklama
Reklama

Publiczna sprzedaż akcji TVN - pierwszej stacji telewizyjnej, która znalazła się na warszawskiej giełdzie - była w ubiegłym roku największą ofertą spółki prywatnej. Miała wartość ponad pół miliarda złotych (509 mln zł).

W dniu debiutu, 7 grudnia, spółka osiągnęła kapitalizację 2,33 mld zł i stała się drugą pod tym względem giełdową firmą z branży medialnej, po Agorze. Zasilając grupę medialnych spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych, TVN przyczyniła się do powstania indeksu WIG-Media, który zadebiutował w styczniu tego roku i przez pierwsze trzy tygodnie zachowywał się lepiej niż główny indeks warszawskiej giełdy czy wskaźnik WIG20. Być może WIG20 będzie się zachowywał lepiej, gdy zasili go TVN.

W ubiegłym roku wiele pisaliśmy o stratach, jakie inwestorzy giełdowi ponieśli, kupując w publicznych ofertach papiery niektórych debiutantów. Cena akcji TVN w publicznej ofercie wyniosła 32 zł i nigdy nie była jeszcze niższa. Po miesiącu notowań kurs wzrósł o 18%, a maksymalna stopa zwrotu, jaką można było osiągnąć dzięki inwestycji w papiery stacji, to ok. 28%.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama