Najpierw, jeszcze w grudniu, z funkcji zrezygnował prezes Radosław Wiśniewski, jeden z bohaterów afery korupcyjnej, dotyczącej głównie łódzkich celników. Wczoraj NWZA Redanu przyjęło rezygnację i zdecydowało, że zastąpi go Piotr Kulawiński, dotychczas wiceprezes.
R. Wiśniewski, większościowy akcjonariusz firmy handlującej odzieżą (prowadzi salony Top Secret i sklepy Textil Market), wszedł do rady nadzorczej, ale per saldo ograniczył w niej wpływy. Tuż przed NWZA rezygnację z pracy w radzie złożyły dwie osoby wybrane jego głosami: Elżbieta Jóźwiak, dotychczas przewodnicząca RN, oraz Arkadiusz Sobolewski. Obydwie tłumaczyły to "istotnymi względami natury osobistej". W rzeczywistości chodziło o to, by zrobić miejsce dla R. Wiśniewskiego i kolejnego przedstawiciela akcjonariuszy mniejszościowych - instytucji, które kupowały akcje spółki w ofercie publicznej i na giełdzie. Drugim ich reprezentantem w radzie - obok Rafała Manii, prezesa BPH TFI - została wczoraj Agnieszka Karpińska z PZU TFI. Rada liczy pięciu członków.
Na realizację czeka jeszcze trzeci projekt, który ma poprawić wizerunek firmy i udowodnić, że choć jej były prezes płacił łapówki - zmuszany do tego, jak twierdzi, przez celników - to przedsiębiorstwo nie ma z tym nic wspólnego, a jego rozliczenia celno-podatkowe są prawidłowe. Ma to zbadać audytor. Rada Redanu wybrała PricewaterhouseCoopers. - Przygotowujemy dokumenty, których zażyczył sobie biegły. Do pierwszego spotkania dojdzie 16 lutego. Jeśli nie będzie komplikacji, badanie może potrwać około miesiąca - mówi prezes Kulawiński.
Na razie działania Redanu nie przekładają się na jego notowania. Te - po tąpnięciu spowodowanym udziałem głównego akcjonariusza w aferze korupcyjnej - oscylują wokół 11-12 zł. Wczoraj wyniosły 11,5 zł. Ich minimum to 10,9 zł.