Reklama

Surowiec wymusi zmiany?

Planowane na 2005 rok rozpoczęcie produkcji przez nowe instalacje spółki zawiązanej przez Orlen i Basell może zmienić obraz polskiej branży chemicznej. Spółka zacznie dostarczać tworzywa, na które zapotrzebowanie polskie firmy zgłaszają już od dłuższego czasu.

Publikacja: 22.02.2005 08:02

Eksperci przewidują od kilku lat znaczny wzrost sektora chemicznego, a co za tym idzie - inwestycji w branży. Wśród zagrożeń dla wzrostu głównymi są wzrost cen ropy i gazu, głównych surowców, z których produkowane są chemiczne półprodukty. Jednak dotychczasowe dane potwierdzają coroczny kilkuprocentowy wzrost branży, nawet mimo znacznych podwyżek cen.

Wzrost sektora chemicznego będzie w dużym stopniu możliwy dzięki nowym instalacjom Basell Orlen Polyolefins (BOP), które będą produkować głównie polietylen niskiej i wysokiej gęstości, oraz polipropylen. Te ostatnie związki mogą zmienić obraz branży. Nie są one zupełnie nowe na rynku, ale do tej pory nie były to najpopularniejsze tworzywa w branży. Wkrótce inne zakłady Orlenu powinny niemal podwoić produkcję "tradycyjnych" związków: propylenu i etylenu.

Taniej i więcej

Polipropylen to tworzywo wykorzystywane w produkcji odpornych folii, rur, ale także elementów maszynowych, łożysk, elementów wyposażenia wnętrz i w przemyśle tekstylnym. Polietylen to główny element w produkcji opakowań, elektroizolacji oraz zabawek. Do tej pory stosowała go większość polskich firm działających w tych branżach. Największy kłopot był jednak z dostępem do tego samego, ale zagęszczonego surowca.

- Produkcja z tego rodzaju tworzywa oznacza, że ścianki opakowań mogą być cieńsze, a całość lżejsza, przy takiej samej, a nawet większe odporności - mówił niedawno Waldemar Pawlak, prezes Plast-Boksu, spółki produkującej opakowania m.in. do farb. Nie tylko jego firma patrzy z zainteresowaniem na to, co przygotowują producenci surowców. Konkurencja na tym rynku wymaga szybkiego przystosowania do nowych technologii, a cena produktów wykorzystujących nowe, lepsze technologie nie odbiega już praktycznie od tych starszych. Mimo wprowadzania na rynek produktów powstających na bazie nowych surowców, te starsze mogły konkurować na rynku. Po pierwsze, były powszechne, po drugie zaś - przestawienie się na wykorzystywanie nowego surowca wymagało od producentów wymiany parku maszynowego i znalezienie dostawców tworzywa. To ostatnie stanie się łatwiejsze, gdy BOP rozpocznie produkcję. A co z inwestycjami?

Reklama
Reklama

Inwestycje

jeszcze czekają

Spółki chemiczne niechętnie tłumaczą się ze swoich planów. Jak dotąd, żaden z producentów nie zdecydował się na przestawienie produkcji na nowe tworzywa, ale pierwsze przymiarki już trwają. Wspomniany już Plast-Box przenosi właśnie do swojej ukraińskiej fabryki maszyny z polskiego zakładu. Nie oznacza to jednak jego likwidacji. Jak zapewnia prezes, nowe maszyny pozwolą na zwiększenie wydajności produkcji, wytwarzając w tym samym czasie nawet dwa razy więcej opakowań.

Wykorzystanie nowych surowców pozwoli na kolejne oszczędności. Tworzywa sztuczne w produkcji wykorzystują również giełdowe Suwary, a ich przerobem zajmują się m.in. Dwory, Ząbkowice-Erg. Wszystkie te spółki zapowiadają inwestycje, którym służyć miały np. giełdowe emisje.

- To nie do końca jest tak, że nowe instalacje Orlenu wymuszą zmiany na rynku. To popyt na nowe surowce doprowadził do powstania nowych zakładów. Ale działa coraz więcej producentów nowych tworzyw. W Iranie powstaje prawdopodobnie największa na świecie instalacja do produkcji poliolefin, która ma zaopatrywać głównie rynek chiński - tłumaczy Sebastian Słomka, analityk BDM PKP BP. - Plast-Box czy Ząbkowice-Erg będą w stanie, wykorzystując nowe tworzywa, zwiększyć moce produkcyjne i obniżyć ceny. Nieco inaczej jest w przypadków Dworów czy Ciechu, które zajmują się inną działalnością, ale i one powinny skorzystać na rozwoju branży.

Cała para... w rury?

Reklama
Reklama

Firmy chemiczne rosną, bo rośnie rynek, a w najbliższych latach można spodziewać się prawdziwego boomu w branży m.in. dzięki inwestycjom finansowanym z unijnych programów pomocowych. Skorzystać mogą np. producenci rur z poliuretanu, wypierającego powoli polietylen. To tworzywo znakomicie spełniające wymagania np. firm wodociągowych, jest podstawą dużych inwestycji w instalacje tego typu w Szczecinie, Bydgoszczy i Katowicach. W każdym z tych przypadków chodzi o wydatki rzędu kilkudziesięciu milionów euro. Korzystają przede wszystkimi rodzimi producenci rur, ponieważ transport z innych krajów obniża opłacalność takiego przedsięwzięcia.

Rośnie również zapotrzebowanie na inne elementy z tworzyw sztucznych wykorzystywane w budownictwie. Na zapowiadanym rozwoju tej branży mogą także skorzystać np. producenci farb.

Dużych inwestycji można spodziewać się również na rynku producentów części samochodowych z tworzyw sztucznych. Zapowiada je m.in. działająca w Katowickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej włosko-szwedzka spółka Plastal, która na ten rok zapowiedziała zainwestowanie w rozbudowę zakładu ok. 66 mln zł. Inwestycje potwierdza również Hanyang, czwarty co do wielkości koreański inwestor w Polsce, który również produkuje części z tworzyw sztucznych dla przemysłu motoryzacyjnego. Takich firm przybywa. Kto stanie się głównym dostawcą technologii dla takich firm - na razie trudno stwierdzić. W Polsce działa niewiele podobnych firm, prawdopodobnie ciężko będzie im wyprzedzić unijnych konkurentów, którzy maszyny do produkcji w nowych tworzywach dostarczają już swoim odbiorcom od kilku lat.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama