Płocka firma budowlana, dla której ubiegły rok był bardzo udany, chce się podzielić sukcesem z akcjonariuszami. Wczoraj zarząd przedstawił propozycje dotyczące zagospodarowania zysku z 2004 roku i lat wcześniejszych. Chce wypłacić inwestorom 10 mln zł, czyli po 5 zł na akcję. Teraz zarząd analizuje, czy pieniądze zostaną przekazane w formie dywidendy, czy Mostostal skupi część własnych akcji w drodze wezwania z proporcjonalną redukcją.
Prośby (nareszcie)
wysłuchane
Akcjonariusze mniejszościowi już od kilku lat domagali się wypłaty dywidendy. Dotychczas bezskutecznie, mimo że płocka spółka posiadała spore zasoby gotówki. Wypłata pieniędzy nie była bowiem na rękę Mostostalowi Warszawa, który jest strategicznym inwestorem imiennika z Płocka (dysponuje blisko połową wszystkich głosów na WZA). Dlaczego? Mostostal Płock finansował działalność spółki matki. Zainwestował w emitowane przez nią weksle 17,5 mln zł (od jakiegoś czasu zaangażowanie w papiery Mostostalu Warszawa sięga 13 mln zł). To nie podobało się drobnym udziałowcom płockiej firmy, którzy twierdzili, że te działania są dla nich krzywdzące. Swoich praw bronili przed sądem. - Mamy nadzieję, że proponowany przez nas podział zysku zakończy trwające już od czterech lat i kosztowne dla spółki spory sądowe - mówi Wiktor Guzek, prezes Mostostalu Płock. - Obecne działania zarządu idą w dobrym kierunku - ocenia Jarosław Augustynowicz, dyrektor ds. informacji i analiz Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych.
Mostostal Warszawa