- To efekt wielkiej konkurencji na rynku stali i jednocześnie nadpodaży tego surowca. Huty już zorientowały się, że popyt spada, więc tną produkcję, niestety my, aby utrzymać się na rynku, musimy sprzedawać taniej - mówi prezes. Według niego, Centrostal będzie musiał sobie poradzić. Do tej pory firma próbowała unikać niekorzystnych efektów skoków cen, kupując małe partie towaru. Prezes ma nadzieję, że wkrótce ceny stali się ustabilizują i spółka będzie mogła odrobić straty. Na razie denerwują się jej akcjonariusze - kurs Centrostalu sięga zaledwie połowy księgowej wartości akcji. - Ale to akurat nie powinno być dla nikogo zaskoczeniem. Kursy większości spółek nie odzwierciedlają ich wartości - podkreśla Z. Canowiecki. Prezes stanowczo zaprzecza pogłoskom, jakoby spółka prowadziła jakiekolwiek rozmowy o przejęciu.

Dziś odbędzie się WZA Centrostalu. Akcjonariusze zajmą się jednak tylko przyjęciem przez spółkę Międzynarodowych Standardów Finansowych.