Według "WSJ", prezes brytyjskiego banku John Varley spotkał się ostatnio z szefem włoskiego banku Allesandro Profumo. Rozmowa miała dotyczyć właśnie ewentualnego przejęcia UniCredito przez brytyjską instytucję. Eksperci raczej sceptycznie oceniają szanse na taką transakcję. - Barclays to jeden z gigantów europejskiego sektora finansowego, który nie ukrywa, że jest zainteresowany ekspansją poza Wielką Brytanią. Ale z drugiej strony nie zapominajmy, że UniCredito to też duża instytucja, notująca dobre wyniki finansowe i widziałbym ją raczej w roli przejmującego, a nie przejmowanego - stwierdził, cytowany przez agencję Bloomberga, Simone Freschi, makler z Banca Monte dei Paschi di Siena.

Barclays to trzeci co do wielkości bank w Wielkiej Brytanii, o kapitalizacji 35,3 mld funtów (63 mld USD). Zatrudnia ponad 75 tysięcy pracowników. W ub.r. firma wypracowała sprzedaż w wysokości 13,6 mld funtów i zysk netto sięgający 6 mld funtów. UniCredito niewiele ustępuje konkurentowi z Wysp. To drugi co do wielkości bank we Włoszech, w którym zatrudnienie znalazło ponad 68 tys. osób. Wartość rynkowa instytucji z Mediolanu przekracza 28,6 mld euro (36 mld USD). Roczna sprzedaż UniCredito przekracza 10 mld euro. W ub.r. bank zarobił 2,1 mld euro.

Na przeszkodzie ewentualnemu połączeniu obu instytucji mogą stanąć też włoskie władze nadzorujące rynek. Prezes Banku Włoch Antonio Fazio stoi twardo na stanowisku, że zagraniczni inwestorzy nie powinni kontrolować miejscowych banków. Za złagodzeniem tego stanowiska opowiadają się jednak władze Unii Europejskiej. Dwa zachodnioeuropejskie banki - holenderski ABN Amro i hiszpański Banco Bilbao Vizcaya Argentaria (BBVA) w ubiegłym miesiącu zapowiedziały chęć przejęcia rywali z Włoch - Banca Nazionale del Lavoro i Banca Antonveneta. Jeśli spekulacje na temat zainteresowania Barclays'a potwierdzą się, nie będzie to pierwsza instytucja zainteresowana włoskim sektorem bankowym.

Neutralny wpływ na Pekao

Włosi kontrolują blisko 53% akcji Pekao, drugiego pod względem wielkości kapitałów banku w Polsce. Zdaniem analityków ewentualna zmiana inwestora strategicznego nie niosłaby dla naszego rynku znaczących konsekwencji, głównie ze względu na fakt, że Barclays nie ma w naszym kraju żadnego banku. - Oczekiwałbym jedynie zmiany stylu zarządzania i bardziej agresywnej polityki rynkowej. Ewentualne pozbycie się udziałów Pekao przez Brytyjczyków uważam za mało prawdopodobne - powiedział Robert Sobieraj z Erste Securities.