W poniedziałek notowania Polimeksu-Mostostalu Siedlce spadły o 1,9%, do 26,5 zł. We wtorek wzrosły o 8,3%. Wczoraj zyskały 2,4% (29,4 zł). Dlaczego? Analitycy wskazywali, że może mieć to związek z opublikowaną przez jedno z biur rekomendacją. Także Grzegorz Szkopek, członek zarządu PxMS, wiązał wzrost kursu z najnowszym raportem ING Securities. Biuro po raz pierwszy wydało rekomendację dla spółki. 4 kwietnia, gdy kurs wynosił 27 zł, zaleciło "kupuj", ustalając 12-miesięczną cenę docelową na 35 zł.
Andrzej Knigawka, analityk ING, napisał w raporcie, że jego zdaniem strach inwestorów przed mocnym złotym i wysokimi cenami stali jest przesadzony. Analityk przypomina, że akcje Polimeksu straciły w ciągu ostatnich 12 miesięcy 18%. Inwestorzy obawiali się, że mocny złoty negatywnie odbije się na rentowności eksportu, a wysokie ceny stali podetną dochodowość kontraktów budowlanych.
Według A. Knigawki, PxMS to jedyny papier w segmencie budowlanym, w przypadku którego można mówić o kombinacji zdrowych marż i relatywnie dużej płynności. "Uważamy, że inwestycja w PxMS to najlepszy wybór spośród polskich firm budowlanych" - napisał. Prognozuje 13-proc. roczny wzrost inwestycji w Polsce w latach 2005-2006 i w związku z tym przewiduje koniec recesji w budownictwie. Spółka zwiększyła obecność na lokalnym rynku w odpowiedzi na siłę złotego i chcąc skorzystać na nadchodzącym boomie inwestycyjnym. W 2004 r. - przypomina A. Knigawka - wartość inwestycji prywatnych wzrosła po raz pierwszy od 2000 r. (o 5,1%). "Oczekujemy, że w tym roku wydatki sektora prywatnego wzrosną o 13%, a publiczne o 1,6%".
Zwraca uwagę na pełny portfel zamówień Polimeksu (1,8 mld zł), który ma teraz wartość 132% ubiegłorocznych przychodów firmy.
Wyjaśniając, jak uzyskał wycenę PxMS na poziomie 35 zł, A. Knigawka przekonuje, że wielkość dyskonta, z jakim spółka jest notowana w stosunku do Budimeksu i PBG, jest nieuzasadniona. Waha się ono w zależności od analizowanego wskaźnika od 39% (EV/EBITDA) do 51% (P/E).