Na początku lutego NWZA spółki wyłoniło biegłego, którego zadaniem jest analiza rozliczeń celnych i podatkowych w latach 2001-2004. To efekt afery korupcyjnej wśród łódzkich celników, w którą zamieszany jest główny akcjonariusz i były prezes przedsiębiorstwa Radosław Wiśniewski. Audytor ma stwierdzić, czy nieprawidłowe były tylko działania inwestora, czy również handlujące odzieżą przedsiębiorstwo ma coś na sumieniu.

Prace rozpoczęte w połowie lutego miały się zakończyć w ciągu około miesiąca. - PricewaterhouseCoopers pozyskał od rządowych instytucji szereg informacji na temat rozliczeń celnych w branży. Było ich więcej niż się spodziewaliśmy. Stąd analizy także trwają dłużej, ale są na ukończeniu - tłumaczy Piotr Kulawiński, prezes Redanu. - Jeszcze w tym lub w przyszłym tygodniu biegli pojawią się w spółce, by prawdopodobnie po raz ostatni analizować jej dokumenty. Sądzę, że zakończą pracę w ciągu dwóch-trzech tygodni. Powiedzmy, że ostrożny termin to trzy tygodnie.

Jakie są efekty dotychczasowych badań audytora, nie wiadomo. Jednak, jak zapewnia prezes Kulawiński, nie ma żadnych sygnałów, wskazujących na uchybienia czy nieprawidłowości. - Sądzę, że miałbym jakieś informacje na ten temat, gdyby audytor zauważył coś niepokojącego. Zapewne zadawałby pytania, prosił o dokumenty. Jesteśmy w stałym kontakcie - mówi P. Kulawiński.

Raport z badania zostanie opublikowany. Najpierw jednak spółka zwoła konferencję prasową, na której wspólnie z audytorem będzie chciała przedstawić efekty jego pracy. - Chcemy, by nie było żadnych wątpliwości co do metodologii i rezultatów audytu - zapewnia prezes Redanu.

Działania spółki (zmiany w radzie nadzorczej, zarządzie i powołanie biegłego) mają jeden cel: odbudowę wiarygodności. To mogłoby pomóc notowaniom, które po chwilowym odbiciu powróciły do poziomu blisko historycznego minimum (8,05 zł; wczorajszy kurs to 8,20 zł). Jeszcze większe znaczenie może mieć jednak publikacja wyników za I kwartał 2005 r. i prognoz na ten rok. - I kwartał nie był łatwy, jak zwykle dla naszej branży. Wyniki są jednak zgodne z oczekiwaniami. Co do prognoz: przedstawimy je, kiedy będziemy mieć 100-proc. pewność co do kilku zdarzeń. Myślę, że nastąpi to w maju. Nie chcemy się spieszyć, by nie weryfikować planów tak, jak w ubiegłym roku - wyjaśnia P. Kulawiński. W 2004 r. firma zarobiła 15,1 mln zł, a przychody wyniosły 226,4 mln zł (dane skonsolidowane). Pierwotne prognozy mówiły o zysku netto o jedną czwartą wyższym.