Reklama

Era dyskomfortu

Z Bogusławem Kułakowskim, wieloletnim prezesem Polskiej Telefonii Cyfrowej, rozmawia Urszula Zielińska

Publikacja: 26.04.2005 07:43

Dlaczego złożył Pan rezygnację?

PTC działa w warunkach wymagających szybkiej reakcji na działania konkurencji i oczekiwania klientów. Nie czułem się komfortowo w sytuacji, w jakiej się znalazłem, więc zrezygnowałem.

Prawnicy Elektrimu podnosili, że zarząd, którym Pan kierował, sprzyja Elektrimowi Telekomunikacji, a więc pośrednio - Vivendi. Co Pan na to?

Nie zgadzam się z tą opinią. Dla mnie nadrzędną sprawą zawsze było dobro spółki i jej klientów. Niewątpliwy sukces firmy jest przecież także sukcesem jej udziałowców. Wobec udziałowców zawsze starałem się zachowywać neutralnie.

Jak Pan ocenia ruch PTC polegający na złożeniu oferty w przetargu na wolne częstotliwości UMTS?

Reklama
Reklama

Jestem poza firmą i jest mi niezwykle trudno to oceniać.

Podpisałby się Pan pod taką decyzją?

Do momentu opuszczenia siedziby PTC byłem za przystąpieniem do przetargu. Minęły jednak dwa ważne miesiące - nie znam ostatnich analiz, może powinienem zmienić zdanie.

W przetargu na częstotliwości GSM i UMTS startują m.in. Netia i Hutchison Whampoa. Który z tych graczy ma, Pana zdaniem, większe szanse, by zaistnieć na rynku telefonii komórkowej?

Niestety, nie znamy szczegółów ofert. Wszyscy wiemy, że ważnym kryterium całego przetargu jest to, aby na rynek wszedł nowy gracz lub gracze. Zresztą również media wykreowały taką percepcję.

Czy Netia bądź Hutchison to poważne zagrożenie dla Polkomtela, Centertela i PTC?

Reklama
Reklama

Każdą konkurencję należy traktować poważnie. Wszystko zależy od tego, o jakim horyzoncie czasowym mówimy. W długim - traktowałbym sprawę bardzo poważnie.

Jakie ma Pan plany zawodowe na najbliższą przyszłość?

Otrzymałem kilkanaście ciekawych ofert pracy: w kraju i za granicą. Jeśli zostanę w kraju, to myślę, że wiem, co chciałbym robić.

Będzie Pan budował od podstaw czy kontynuował pracę zaczętą przez kogoś innego?

Nie ukrywam, że tworzenie czegoś od podstaw ma swoje uroki, większe niż szlifowanie już istniejących projektów. Zawsze pociągało mnie nowe, z pewną dozą ryzyka i koniecznością przewidywania przyszłości.

Czy darzy Pan PTC dużym sentymentem?

Reklama
Reklama

Za kilka dni minie aż 9 lat, odkąd zacząłem pracę w tej firmie. Osobiście przyjąłem do pracy ponad 400 osób i zbudowaliśmy jedną z najlepszych i największych firm w tym kraju, lidera rynku...

A potrafiłby Pan wziąć udział w konkurencyjnym projekcie?

Dziś nie ma pojęcia konkurencyjnego projektu - obecni operatorzy są naprawdę wielkimi graczami. Stworzenie im realnej konkurencji wymagałoby ogromnych nakładów finansowych, miesięcy ciężkiej pracy... i pomysłu. Jeszcze nie rozstałem się z PTC.

Nie?

Jeszcze nie podpisaliśmy dokumentów. Sądzę, że trwają rozmowy na temat mojego kontraktu menedżerskiego i szczegółów rozstania.

Reklama
Reklama

Sądzi Pan? To znaczy, że odpowiedzi od spółki nie ma? Nie obawia się Pan, że w tej sytuacji podjęcie pracy gdzie indziej może rodzić pewne ryzyko?

Po prostu mam nadzieję, że odpowiedź wkrótce nadejdzie.

Dostał Pan propozycję pracy od podmiotów starających się o wolne częstotliwości: Hutchisona lub Netii?

Na razie nie chciałbym na ten temat rozmawiać. Myślę, że decyzję w sprawach zawodowych podejmę w ciągu najbliższych kilkunastu dni.

Nie zaczeka Pan na wynik przetargu?

Reklama
Reklama

Nie.

Uważa Pan, że wygrany w przetargu będzie oferował drogie, luksusowe usługi?

Obserwując rozwój rynku 3G w Europie i na Dalekim Wschodzie sądzę, że to błędne założenie. Drogie usługi to absolutna nisza.

O jakich klientów będzie chciał walczyć nowy gracz?

Myślę, że na pierwszy ogień zostaną wzięci najbardziej lukratywni klienci: biznes i tzw. early adopters, czyli osoby, które są skłonne wcześniej zaakceptować nowe technologie.

Reklama
Reklama

Czy wejście czwartego gracza może spowodować odpływ pracowników z Ery, Plusa czy Idei?

Tak się może stać. Nie tylko zresztą te firmy mogą być zagrożone, ale cała branża ICT (Information and Communication TechnologCzy obserwuje Pan już jakieś ruchy?

O to, czy jest popyt i podaż, należałoby zapytać głównie head hunterów.

Centertel obwieścił, że wprowadzi na rynek markę Orange. Jak Pan to ocenia? Czy PTC i Polkomtel zrobią podobnie?

Każdy rynek jest inny. Na podstawie dostępnych informacji uważam, że Centertel postępuje bardzo ostrożnie, nie mówiąc jednoznacznie, czy zniknie logo Idea. Wprowadzenie nowej marki to bardzo kosztowny zabieg. Sama nowa marka, bez finansowego wspomagania, nie spowoduje wzrostu liczby klientów. Będą za nią musiały pójść szalenie atrakcyjne oferty.

Wracając do konfliktu udziałowców PTC - sądzi Pan, że Vivendi i Deutsche Telekom mogą się porozumieć?

Zawsze zakładałem istnienie w biznesie dobrej woli. Rozsądek nakazywałby zawarcie porozumienia. Myślę, że to prędzej czy później nastąpi. Nikogo przecież nie stać na destrukcyjne działania. Żyjemy w świecie niedoskonałym, w którym biznes zależy od otoczenia prawnego. Jednak zasady prawne powinny obowiązywać wszystkich.

Wróciłby Pan wówczas do spółki?

Nigdy nie mów nigdy. Nigdy nie mów zawsze.

Może PTC złożył już Panu ofertę?

PTC - nie.

Dziękuję za rozmowę.

Z czego wynika

dyskomfort szefa Ery

Trwa spór udziałowców Polskiej Telefonii Cyfrowej. Elektrim Telekomunikacja, spółka kontrolowana przez francuski koncern Vivendi Universal, Deutsche Telekom i Elektrim spierają się o to, kto posiada 48-proc. pakiet udziałów PTC. Wszystko z powodu "salomonowego" wyroku Trybunału Arbitrażowego w Wiedniu, który zdecydował, że Elektrim jest i zawsze był właścicielem 48% udziałów PTC, podczas gdy funkcjonowało przekonanie, że w 2001 r. Elektrim przeniósł swoje udziały na Elektrim Telekomunikacja. W takim przekonaniu żyli również Francuzi, którzy przeznaczyli na inwestycje w ET blisko 2 mld euro. ET dąży do podważenia wyroku z Wiednia.

Na mocy wyroku z Wiednia, Elektrim i DT zmieniły radę nadzorczą PTC i zarząd spółki oraz doprowadziły do zmiany wpisu w strukturze udziałów operatora w Krajowym Rejestrze Sądowym.

Teraz - według KRS - to Elektrim, a nie ET, ma 48% udziałów PTC. KRS nie jest zgodny z księgą udziałów, która powinna być dla niego pierwowzorem. Dlatego funkcjonują dwie rady nadzorcze i dwa zarządy. Na czele "nowego" powołanego przez Elektrim stoi Tadeusz Kubiak. "Stary" nie ma szefa, bo kilka tygodni temu Bogusław Kułakowski złożył rezygnację.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama