Spółka oferowała niedawno 5 mln papierów. Cenę ustaliła na poziomie dolnej granicy widełek (9,5-12,5 zł). Niewiele to pomogło. Sprzedała 1,88 mln akcji, niedużo więcej niż musiała, by subskrypcja doszła do skutku. Mimo że kapitał obrotowy Ferrum wzrośnie po rejestracji emisji o ponad 17 mln zł, inwestorzy uznali efekty oferty za niesatysfakcjonujące.
Mocna przecena akcji zaczęła się, kiedy stało się jasne, że inwestorzy indywidualni kupili niewielką część z 1,5 mln oferowanych im walorów. W tym samym dniu spółka podała cenę emisyjną - niższą od wcześniejszych notowań, co wywołało natychmiastową reakcję. Na dodatek Skarb Państwa poinformował o przeniesieniu dużego pakietu akcji do Banku Gospodarstwa Krajowego. Teraz kurs przedsiębiorstwa po chwilowej przerwie znowu spada. Wczoraj obniżył się o 3,6%, do 8,1 zł. Spadek wyraźnie poniżej ceny emisyjnej pokazuje, że wcześniej "w kursie" były już bardzo dobre prognozy finansowe na ten rok, a inwestorzy liczyli, że sukces oferty pozwoli na ich realizację z nadwyżką (szacunki nie uwzględniały bowiem zastrzyku kapitału). Teraz w związku z niższymi od oczekiwanych wpływami nie są już tego pewni.
Od wtorku na parkiecie obecne są PDA. Uczestnicy publicznej oferty nie mają powodów do zadowolenia. Podczas debiutu notowania praw do akcji wyniosły 7,7 zł i były prawie o 19% niższe od ceny emisyjnej, a także sporo niższe od kursu akcji. Nic dziwnego, że na takich warunkach właściciele PDA (w chwili zamknięcia oferty było to 25 osób i 3 instytucje) nie chcieli nimi handlować. Wczoraj obroty były zerowe. Dzień wcześniej wolumen wyniósł 30 tys. sztuk.