Od początku roku akcje zostały już przecenione o ponad 40%. Najmocniejsza zniżka miała miejsce w poniedziałek i wtorek. Wczoraj papiery systematycznie odrabiały straty (notowania wzrosły o 2%, do 6,6 zł). Nadal są jednak tańsze o prawie 1/5 niż w ubiegłym tygodniu.
Wszystko przez wyniki
- Trudno wytłumaczyć tak ostre tąpnięcie. Biorąc pod uwagę naszą sytuację, uważam, że nie jest usprawiedliwione - mówi prezes Lubawy Witold Jesionowski. Spadek kursu zaniepokoił drobnych inwestorów, którzy dzwoniąc do nas pytali o jego przyczyny. Częściowo sprawę wyjaśniają wyniki za I kwartał. Są gorsze niż przed rokiem: przychody spadły z 3,3 mln zł do 3 mln zł, a zysk netto z 0,52 mln zł do 0,12 mln zł. Z drugiej strony, w ubiegłym roku z każdym kwartałem zarówno obroty, jak i zyski firmy dynamicznie rosły. W całym roku przychody przekroczyły 30 mln zł, a zysk netto 3 mln zł. Również w 2003 r. najgorzej wyglądał I kwartał. - W pierwszych miesiącach roku 80% obrotów zapewnia nam eksport. Przed rokiem średni kurs rozliczeniowy euro sięgał 4,8 zł, w tym był nawet poniżej 4 zł - wyjaśnia pogorszenie wyników prezes Jesionowski. - Zmieniły się także zasady księgowania płac i odprowadzania od nich podatku. W efekcie zysk netto jest prawie dwa razy niższy niż brutto.
Wojskowe przetargi
Czy są inne przyczyny przeceny? Niektórych akcjonariuszy mogły zaniepokoić informacje, jakie przekazał w ubiegłym tygodniu lubelski Protektor. Obie giełdowe spółki łączy to, że ich ważnym odbiorcą jest wojsko. Protektor dostarcza służbom mundurowym buty, Lubawa zaś pokrowce, namioty, zasobniki żołnierskie czy kamizelki kuloodporne. Ubiegły rok był znakomity dla obu przedsiębiorstw.