Reklama

Tąpnięcie Lubawy

W ciągu dwóch pierwszych sesji w tym tygodniu kurs Lubawy spadł o ponad 21%. Przyczyną mogły być słabsze wyniki i obawa o rentowność wojskowych zleceń.

Publikacja: 19.05.2005 07:35

Od początku roku akcje zostały już przecenione o ponad 40%. Najmocniejsza zniżka miała miejsce w poniedziałek i wtorek. Wczoraj papiery systematycznie odrabiały straty (notowania wzrosły o 2%, do 6,6 zł). Nadal są jednak tańsze o prawie 1/5 niż w ubiegłym tygodniu.

Wszystko przez wyniki

- Trudno wytłumaczyć tak ostre tąpnięcie. Biorąc pod uwagę naszą sytuację, uważam, że nie jest usprawiedliwione - mówi prezes Lubawy Witold Jesionowski. Spadek kursu zaniepokoił drobnych inwestorów, którzy dzwoniąc do nas pytali o jego przyczyny. Częściowo sprawę wyjaśniają wyniki za I kwartał. Są gorsze niż przed rokiem: przychody spadły z 3,3 mln zł do 3 mln zł, a zysk netto z 0,52 mln zł do 0,12 mln zł. Z drugiej strony, w ubiegłym roku z każdym kwartałem zarówno obroty, jak i zyski firmy dynamicznie rosły. W całym roku przychody przekroczyły 30 mln zł, a zysk netto 3 mln zł. Również w 2003 r. najgorzej wyglądał I kwartał. - W pierwszych miesiącach roku 80% obrotów zapewnia nam eksport. Przed rokiem średni kurs rozliczeniowy euro sięgał 4,8 zł, w tym był nawet poniżej 4 zł - wyjaśnia pogorszenie wyników prezes Jesionowski. - Zmieniły się także zasady księgowania płac i odprowadzania od nich podatku. W efekcie zysk netto jest prawie dwa razy niższy niż brutto.

Wojskowe przetargi

Czy są inne przyczyny przeceny? Niektórych akcjonariuszy mogły zaniepokoić informacje, jakie przekazał w ubiegłym tygodniu lubelski Protektor. Obie giełdowe spółki łączy to, że ich ważnym odbiorcą jest wojsko. Protektor dostarcza służbom mundurowym buty, Lubawa zaś pokrowce, namioty, zasobniki żołnierskie czy kamizelki kuloodporne. Ubiegły rok był znakomity dla obu przedsiębiorstw.

Reklama
Reklama

Protektor zapowiedział już jednak, że nie powtórzy rekordowych wyników, przeciwnie - tegoroczne będą dużo słabsze. Musiał bowiem mocno zmniejszyć marże: w wojskowych przetargach bierze udział coraz większa liczba uczestników. Kto chce dostać zlecenie, musi godzić się z niższą rentownością. Czy podobna jest sytuacja Lubawy? Prezes Jesionowski, pytany, czy rośnie konkurencja i presja na marże, potwierdza. - Ale trzeba zwrócić uwagę na różnicę między nami. Protektor funkcjonuje praktycznie w jednym segmencie, my działamy o wiele szerzej. Jesteśmy sobie w stanie poradzić nawet bez wojskowych zamówień - ocenia. - Dlatego nie mogę powiedzieć już teraz, jakie będą nasze wyniki w tym roku.

Szansa w dywersyfikacji

Lubawa poinformowała wcześniej, że w II kwartale przystąpi do przetargów ogłoszonych przez "odbiorcę instytucjonalnego" (czytaj: wojsko). - Przetargi dopiero się zaczynają, dlatego za wcześnie mówić, czym się mogą dla nas skończyć i jaka może być ich rentowność - twierdzi prezes.

Lubawa stara się dywersyfikować działalność. Jest dystrybutorem sprzętu sportowego. Po raz pierwszy podała sprawozdanie skonsolidowane, obejmując nim - jak twierdzi prezes Jesionowski - firmę Sarmata (za jej pośrednictwem giełdowa spółka zainwestowała na rynku nieruchomości). W przyszłości konsolidacją zostanie objęta także Mista (dystrybutor kartek okolicznościowych i innych artykułów papierniczych). W I kwartale grupa miała 3,5 mln zł przychodów i 0,12 mln zł zysku netto.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama