W. Błądek, prezes KGHM, w głosowaniu został przez pracowników wybrany na członka zarządu. Frekwencja wyniosła 57%, czyli głosowało ponad 10 tys. osób, z czego prawie 6,5 tys., czyli około 63%, oddało głos na Błądka. Już w piątek zakładowa Solidarność, która zbojkotowała wybory, wysłała list do ministra skarbu z prośbą o ich unieważnienie, przytaczając nieprawidłowości, do jakich doszło. Wczoraj Jacek Socha dostał drugi list, tym razem od ZZPPM, którym kieruje Ryszard Zbrzyzny, poseł SLD. Jego związek, który zgłosił kandydaturę W. Błądka w wyborach na członka zarządu z ramienia załogi, domaga się wycofania z porządku obrad RN punktu dotyczącego zmian w zarządzie. Dlaczego listy otrzymuje szef MSP? Dlatego, że Skarb Państwa ma ponad 44% akcji KGHM i większość w RN.
- Zaczekajmy na oficjalne wyniki wyborów w KGHM i na posiedzenie rady nadzorczej, które zaplanowano na 30 maja. Z mojego punku widzenia trudna do zaakceptowania jest sytuacja, w której prezes jest jednocześnie członkiem zarządu wybranym przez pracowników. Prezes powinien kierować firmą w imieniu wszystkich akcjonariuszy. Reprezentant załogi w zarządzie ma trochę inne zadania - powiedział Krzysztof Żyndul, wiceminister skarbu.
Wczoraj wieczorem Paweł Bendarowicz, szef komisji wyborczej, powiedział PAP, że komisja uznała wybór W. Błądka na członka zarządu za ważny.