"Obniżka ratingu w lokalnej walucie odzwierciedla pogorszenie się średnioterminowych perspektyw fiskalnych Węgier w stosunku do wcześniejszych oczekiwań" - głosi komunikat agencji.
S&P prognozuje, że w tym roku deficyt budżetowy, z uwzględnieniem kosztów reformy systemu emerytalnego, wyniesie 5,2 procent Produktu Krajowego Brutto (PKB), czyli będzie mniej więcej taki sam jak w 2004 roku. Tymczasem rząd zakładał, że osiągnie on poziom 4,7 procent.
Mimo wprowadzenia szerokiej gamy ograniczeń wydatków oraz stworzenia rezerwy budżetowej odpowiadającej 0,8 procent PKB, tegoroczny deficyt budżetowy na Węgrzech zapewne przekroczy założenia, o ile rząd nie podejmie kolejnych kroków w kierunku ograniczenia wydatków, ocenia agencja.
"Rząd zobowiązał się utrzymać dyscyplinę fiskalną przed wyborami w 2006 roku, ale może skusić się na poluzowanie ograniczeń wydatkowych i obniżkę podatków, co może stworzyć kolejne zagrożenia po stronie fiskalnej. Oczekuje się, że Węgry nie staną się członkiem EMU przed 2010 rokiem" - ocenia Beatriz Merino, analityk S&P.
Agencja spodziewa się również, że do 2008 roku deficyt obrotów bieżących Węgier zmniejszy się tylko nieznacznie do 8,0 procent z 8,9 procent w 2004 roku. Jednak perspektywy wzrostu gospodarczego pozostają pozytywne. Wzrost w latach 2006-2008 prognozowany jest na poziomie 3,8 procent wobec 3,5 procent w 2005 roku. W 2005 i 2006 roku inflacja powinna zaś pozostać w pobliżu 3,5 procent, czyli zmieścić się w ramach celu banku centralnego.