Sąd Okręgowy w Poznaniu oddalił zażalenie zarządu Pekabeksu, który nie zgadzał się z postanowieniem Sądu Rejonowego z początku kwietnia o ogłoszeniu upadłości spółki w celu likwidacji. Kierownictwo poznańskiej firmy przekonywało, że lepszym rozwiązaniem zarówno dla przedsiębiorstwa, jak i wierzycieli byłaby upadłość połączona z opcją układową. Sąd był innego zdania. - Zgodnie z prawem upadłościowym i układowym od decyzji sądu okręgowego nie ma już odwołania. Dzisiaj wysyłamy do sądu wniosek o nadanie klauzuli prawomocności do postanowienia o ogłoszeniu upadłości likwidacyjnej - mówi Arkadiusz Sawala, syndyk Pekabeksu, który w ubiegłym tygodniu rozwiązał umowy o pracę z członkami zarządu.
Jak zapowiada A. Sawala, spółka - jeżeli sąd wyrazi na to zgodę - przez najbliższe miesiące będzie nadal prowadzić działalność, natomiast syndyk kontynuuje przewidziane prawem działania (oszacowanie majątku spółki, spis inwentarza itp.). Następnie najprawdopodobniej będzie chciał znaleźć nabywcę Pekabeksu. Zgodnie z przepisami, w pierwszej kolejności powinien spróbować sprzedać całe przedsiębiorstwo. Jeśli nie znajdą się chętni - zorganizowane części i poszczególne elementy majątku.
Wczoraj kurs Pekabeksu spadł o blisko 31%. Za jedną akcję płacono 27 groszy.