W październiku 2004 r. indeks Przemysł Ciężki zanotował 3759 pkt - najwyższe zamknięcie sesji w historii. Od tamtej pory wartość wskaźnika spadła o 19%. Trend malejący trwa już 8 miesięcy, tymczasem w trakcie hossy nie zdarzyło się, żebyśmy czekali dłużej niż dwa miesięce na nowe maksimum. Teraz zanosi się na to, że trochę poczekamy.
Regularny trend spadkowy
Trend spadkowy widoczny na wykresie indeksu branżowego jest dość regularny, ale na razie niezbyt mocny. Kolejne korekty spadków są dość głębokie. Trwające właśnie odreagowanie zabrało ponad połowę wcześniejszego spadku. Wykres już zawrócił na południe, ale ponieważ zwyżka nie sięgnęła głównej spadkowej linii trendu, nie wykluczyłbym jeszcze jednej próby wzrostu. Opór znajduje się na 3350 pkt.
Otwarte pozostaje pytanie, jak umiejscowić spadek w odniesieniu do całej hossy. Z dużą pewnością można stwierdzić, że mamy do czynienia z korektą całego wzrostu. Zatem wartość indeksu branżowego powinna spaść w okolice 2,6 tys. punktów, gdzie znajduje się 38-proc. zniesienie trwajacej półtora roku hossy. Trudno natomiast wyobrazić sobie zatrzymanie zniżki już teraz. Zwróciłbym tutaj uwagę zarówno na czynniki wynikające z analizy technicznej, jak i fundamentalnej. Na wykresach trzech dużych spółek zbudowane zostały rozległe formacje kończące długoterminowe trendy wzrostowe. W przypadku Impexmetalu i Kęt trwa już realizacja spadków, natomiast wykres KGHM wciąż znajduje się przed wybiciem. "Technikę" wspierają "fundamenty". Spółce nie sprzyja osłabienie na rynku metali (choć akurat notowania miedzi wciąż ocierają się o rekordowe 3314 USD za tonę). Analitycy zgodnie prognozują spadek zysków w 2005 i 2006 r. Niektórzy uważają nawet, że także w 2007 r. wyniki znajdować się będą w trendzie spadkowym. DI BRE Banku szacuje, że za 2 lata spółka zarobi ledwie 208 mln zł, według specjalistów BM BPH będzie to 320 mln zł. To wskazuje, że wybicie z budowanej formacji nastąpi dołem. Trudno sobie wyobrazić, żeby notowania w branży poruszały się w innym kierunku niż kurs akcji największej spółki.
Produkcja na minusie