Plotki już się pojawiają. Z informacji, które dotarły do nas, wynika, że KBC rozmawia z BCP - inwestorem strategicznym Millennium, o możliwym przejęciu banku w Polsce, ewentualnie porozumieniu się i połączeniu biznesów w naszym kraju. Informacjom tym zaprzecza biuro prasowe Millennium, jak również Viviane Huybrecht, rzecznik KBC. Twierdzi, że są to nieuzasadnione pogłoski, wynikające zapewne jedynie z faktu, że KBC zapowiedział chęć zwiększenia swojego udziału w polskim rynku do 10%.
Teraz do Kredyt Banku należy ok. 5% rynku, a do Millennium ok. 4%. Zdaniem analityków, prawdopodobieństwo takiej fuzji jest jednak spore. Choć z uwagi na podobieństwo obydwu instytucji wielkich efektów synergii nie udałoby się osiągnąć. - Co najwyżej można byłoby liczyć na uzyskanie efektu skali i mocniejszą pozycję startową w walce o klienta. Fuzja tych banków byłaby podobna do połączenia Pekao i BPH. Z dwóch zbliżonych do siebie instytucji należałoby stworzyć coś nowego - uważa Andrzej Powierża z BDM PKO.
Lepiej się pospieszyć
Bez względu na fakt czy rozmowy między Belgami i Portugalczykami się toczą, właściciele banków nie unikną teraz odpowiedzi na pytanie: czy fuzję Pekao i BPH oraz związane z tym zamieszanie wykorzystać na odbieranie klientów? A może w cieniu wielkiej fuzji przeprowadzić swoją mniejszą? Skupienie się na odbieraniu klientów łączącym się bankom może okazać się spojrzeniem bardzo krótkowzrocznym, bo gdy nowy bank okrzepnie i zaoferuje na rynku tańsze usługi, mali mogą mieć kłopoty z rentownością. Tym bardziej że za PKO BP i połączonym Pekao z BPH powstanie wielka luka. Dwa największe banki będą mieć ponad 40% rynku, a siedem kolejnych od 3 do 6%.
Wczoraj kurs Millennium wzrósł o 0,6%, do 3,27 zł, a Kredyt Banku o 0,5%, do 9,9 zł.