Reklama

Czat

Skrót wczorajszej rozmowy z Tomaszem Morozem wiceprezesem zarządu Travelplanet.pl na naszym portalu parkiet.com

Publikacja: 23.06.2005 08:02

Czy warto iść na GPW po 6 mln zł? MCI Management nie chciał już pożyczyć spółce pieniędzy?

Jesteśmy przekonani, że warto. Wejście na giełdę jest dla nas istotne. Z jednej strony, z punktu widzenia kapitału, jaki pozyskamy na dalszy rozwój. Z drugiej strony, bardzo duże znaczenie ma dla nas wzrost wiarygodności. Travelplanet.pl jako spółki publicznej oraz efekt marketingowy, który będzie się przekładać na zwiększenie świadomości marki. Tę drogę wybrały również wszystkie wiodące firmy europejskie działające w tym sektorze na rynku, na jakim działa Travelplanet.pl.

Czy dotychczasowi udziałowcy wezmą udział w ofercie?

Część dotychczasowych akcjonariuszy oraz członkowie zarządu i rady nadzorczej deklarują, że wezmą udział w ofercie publicznej Travelplanet.pl.

Dlaczego MCI Management nie chce sprzedać Waszych akcji w ofercie publicznej?

Reklama
Reklama

MCI traktuje inwestycję w Travelplanet.pl jako średnioterminową, stąd po emisji będzie w dalszym ciągu znaczącym akcjonariuszem.

Czy po debiucie kurs nie spadnie zasypany akcjami od dotychczasowych udziałowców?

Wiodący akcjonariusz - MCI Management - zadeklarował, że w ciągu 12 miesięcy od debiutu giełdowego nie sprzeda więcej niż 25% posiadanego pakietu akcji. Ewentualna transakcja sprzedaży będzie mogła mieć miejsce tylko pod warunkiem, że cena sprzedaży będzie co najmniej o 15% wyższa niż cena emisyjna. Zarząd Travelplanet.pl, wierząc w duży potencjał wzrostowy spółki, przez 12 miesięcy w ogóle nie będzie sprzedawać posiadanych akcji.

Wiele osób upatruje w emisji szansy na duży zysk - na miarę dotcomowego boomu z końca lat 90. Co Pan na to?

Z każdym boomem trzeba być bardzo ostrożnym. Ja uważam, że Travelplanet.pl ma naprawdę bardzo duży potencjał i działa na niezwykle atrakcyjnym rynku. W związku z tym zamierzam dokupić akcji Travelplanet.pl w ofercie publicznej. Zwracam jednak uwagę na to, że ryzyko związane z tą inwestycją jest na pewno wyższe, niż w przypadku stabilnych spółek działających w tradycyjnej gospodarce.

Czy liczycie na sukces na miarę Google.com czy eBay? Czy uważacie, że w polskich realiach jest to możliwe?

Reklama
Reklama

Uważam, że polski rynek publiczny dojrzał do tego, żeby pojawiła się na nim pierwsza spółka e-commerce i naturalnie życzylibyśmy sobie takiego sukcesu na miarę Google.com czy eBay. Cieszymy się, że nasza oferta wzbudza tak duże zainteresowanie wśród potencjalnych inwestorów i liczymy bardzo na to, iż sukces naszej emisji ułatwi drogę na rynek kapitałowy kolejnym spółkom internetowym.

Jak podoba się Wam wizja, którą można znaleźć w raporcie BM BGŻ, że za kilka lat Travelplanet.pl zostanie kupiony przez inwestora strategicznego?

W naszej ocenie takiego scenariusza nie można wykluczyć. My upatrujemy w tym bardziej szansy niż zagrożenia. Swoją strategię budujemy w taki sposób, aby maksymalizować nasz udział w rynku i korzystać przy tym z doświadczeń wiodących firm zagranicznych, takich jak Lastminute.com i Ebookers.com, których model biznesowy z dużym powodzeniem zaadaptowaliśmy do realiów polskiego rynku.

Dlaczego firma internetowa chce otwierać stacjonarne POK-i?

Z dwóch powodów. Po pierwsze, takie jest zapotrzebowanie naszych klientów, po drugie, będzie to doskonałe uzupełnienie dwóch kanałów bezpośrednich, na których spółka opiera teraz swoją sprzedaż. Jest to również wynik obserwacji zachodnich rynków, gdzie ten model się już sprawdził.

Travelplanet.pl nie zarabia na siebie. W co spółka inwestuje, skoro ma taką stratę na poziomie operacyjnym? Kiedy przewidujecie powiększenie zysków?

Reklama
Reklama

To, że mamy niewielką stratę na poziomie operacyjnym jest efektem świadomej polityki, która koncentruje się na inwestycjach w rozwój, w ofertę produktową oraz w te zasoby, które będą umożliwiać szybki wzrost sprzedaży w przyszłości. Przewidujemy, że już w roku 2006 pojawią się pozytywne wyniki na poziomie operacyjnym.

Jaką politykę dywidendową chce stosować Travelplanet.pl? Od kiedy Z uwagi na specyfikę działalności spółki oraz potrzeby związane z jej rozwojem chcielibyśmy, żeby akcjonariusze spółki korzystali głównie ze wzrostu wartości walorów spółki, a nie z dywidendy. Ewentualne zyski będziemy przeznaczaić na szeroko pojęty program inwestycyjny.

Czy Travelplanet.pl myśli o ekspansji na rynki zagraniczne?

Od dłuższego czasu analizujemy rynki krajów ościennych i w przypadku pojawienia się atrakcyjnej możliwości zaistnienia na tych rynkach, na pewno bardzo poważnie to rozważymy.

Jakie cele stawia sobie Travelplanet.pl na najbliższe lata?

Reklama
Reklama

Zamierzamy nadal rozwijać ofertę produktową, zwiększać sieć dystrybucji spółki oraz poprawiać z roku na rok wyniki finansowe dzięki efektom skali. W dalszej perspektywie chcielibyśmy być liderem rynku turystyki w Europie Środkowej i Wschodniej.

Kto jest największym konkurentem Travelplanet.pl? Wakacje.pl?

Konkurencja jest duża. Portal Wakacje.pl jest naszą konkurencją, tak jak wiele innych portali turystycznych, które powstały w ostatnich dwóch latach. W naszej ocenie struktura rynku w Polsce upodabnia się już w tej chwili do struktury rynków dojrzałych, gdzie dwa dominujące podmioty mają ok. 80% udziału w rynku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama