gospodarczego [ w I kw.] złożyły się wolniejszy niż prognozowano wzrost
konsumpcji prywatnej oraz zaskakujące obniżenie dynamiki nakładów brutto na
środki trwałe" - podał bank. "W świetle dostępnych danych GUS, wzrost PKB w
II kw. br. prawdopodobnie nie uległ istotnemu przyspieszeniu. Dane
ekonomiczne, które napłynęły od publikacji majowego Raportu wskazują, że
tempo wzrostu gospodarczego w 2005 r. może być istotnie niższe niż
oczekiwano".
"W czerwcu, inna od wcześniejszej ocena bilansu ryzyk, stała się
usprawiedliwiona w świetle danych o PKB w pierwszym kwartale i przewidywań,
co do wyników drugiego oraz prognoz inflacji. Według naszych prognoz PKB
wzrośnie w tym roku nie więcej niż 3,3 proc., a równocześnie inflacja do
końca 2006 utrzymywać się powinna poniżej celu NBP, spadając pod koniec 2005
nawet do 0,8-0,9 proc. Przy takim bilansie ryzyk redukcja stóp i powrót do
łagodnego nastawienia są adekwatne do sytuacji makroekonomicznej i nie budzą
zastrzeżeń." Pisze główny ekonomista BRE Banku, Janusz Jankowiak.
"Oczekiwania, co do krótkich stóp uplasują się szybko na poziomie 4,0 proc.,
podczas gdy stopy rynkowe w segmencie 2/5 lat spadną do historycznego
minimum, czyli ok. 4,20 proc." Spadek stóp procentowych to nie tylko nasza
sprawa. Jak wiemy, ostatnio coraz głośniej mówi się o spadku stóp w strefie
euro, czy w Wiewe do przewidzenia. Umocnienie się
złotówki odcisnęłoby swoje piętno na konkurencyjności naszego eksportu. Ten
wprawdzie radzi sobie na razie całkiem nieźle, co pokazały choćby dane z
tego tygodnia, to jednak w nieskończoność nie można oczekiwać, że nasi
eksporterzy będą sobie radzić w każdych warunkach. "W takich warunkach
rentowność na długim końcu ma szansę szybko spaść do nie więcej niż 3,50
proc. i to nawet przed wyborami parlamentarnymi, do których mamy przecież
jeszcze blisko 3 miesiące." (Jankowiak).
O możliwych dalszych obniżkach mówią nie tylko analitycy. Wspomniała o nich
Halina Wasilewska-Trenkner z Rady Polityki Pieniężnej. Jej zdaniem "dalsze
obniżki stóp procentowych nie są wykluczone, ponieważ nie widać zagrożeń, by
inflacja w latach 2006-07 przekroczyła cel inflacyjny banku centralnego".
Także ministerstwo finansów uważa, że w grudniu inflacja spadnie do 0,8
procent r/r., czyli brak jest przesłanek do utrzymywania stóp na
dotychczasowym poziomie, aż do końca roku. Obecnie rynek kontraktów na stopy
procentowe pokazuje, że inwestorzy spodziewają się redukcji głównej stopy
banku centralnego do poziomu 4,25 w grudniu 2005 roku z 5,00 obecnie i do
4,00 w ciągu najbliższych 12 miesięcy.
Zdaniem doradcy ekonomicznego prezydenta, prof. Witolda Orłowskiego, w
Polsce jest jeszcze możliwość dalszych obniżek stóp procentowych. Taka z
tych ust nie dziwi. Warto przypomnieć, że profesor jeszcze przed decyzją RPP
poważnie rozważał obniżkę stóp o 75 pkt bazowych. "Teoretycznie dzisiaj w
Polsce stopy mogłyby być na poziomie znacznie niższym niż 5 proc., np. 2,5-3
proc. Jednak problem polega na tym, że stóp nie można gwałtownie obniżać, to
trzeba rozłożyć w czasie" - dodał.
W Stanach decyzja banku centralnego była równie emocjonująca, ale nie za
sprawą samej decyzji, bo ta była zgodna z oczekiwaniami, lecz z sprawą
treści komunikatu. Rynek ostatnimi czasy doszukuje się sygnałów, które
mogłyby sugerować, że trwająca obecnie sekwencja podwyżek stóp dobiega
końca. Okazało się, że komunikat w swojej treści nie odbiega znacząco od
tego, co Fed zaprezentował ostatnim razem. Tym samym nadzieje na jakiś
sygnał prysły. Fed nadal uważa presję inflacyjną za największe zagrożenie
dla gospodarki, s wysokie ceny ropy i surowców za czynnik, który tą presję
potęguje.
Po raz kolejny sytuacja na rachunku obrotów bieżących zaskoczyła analityków.
Ankietowani przez ISB ekonomiści spodziewali się, że w kwietniu nadwyżka
była symboliczna i wyniosła średnio 1,0 mln euro, natomiast deficyt handlowy
zamknął się sumą 285 mln euro. Prognozy co do pierwszej wielkości wahały się
w przedziale 240 mln euro deficytu, a 150 mln euro nadwyżki, a co do drugiej
od 450 do 150 mln euro. Według wstępnych danych NBP okazało się , że w
kwietniu zanotowano 537 mln euro nadwyżki na rachunku bieżącym. NBP
zrewidował też dane za marzec. Okazało się, że nadwyżka wyniosła 235 mln
euro, a nie 67 mln euro.
Na lepsze dane złożył się przede wszystkim znacznie niższy od prognoz
deficyt handlowy, który wyniósł 7 mln euro. Eksport wyniósł 6,07 mld euro,
co oznacza wzrost w porównaniu z kwietniem ubiegłego roku o 5,6 proc. Import
spadł o 9,7 proc. i wyniósł 6,08 mld. W porównaniu z marcem tego roku
eksport spadł o 2, a import o 7 proc. to potwierdza, że eksport jest nadal
silny. Jego niska dynamika to głównie efekt bazy. Za niepokojący uznano
spadek importu, co może potwierdzać sygnały o mniejszych inwestycjach.
Na koniec proponuję rzucić okiem na kilka wykresów. W ubiegłym tygodniu
pokonany został poziom 2000 pkt, a w tym udało się go utrzymać Tym samym Jak wiemy, brak wiary w jakąś tendencję,
jest jej najlepszą pożywką.
Oczywiście jest wiele przesłanek za tym, by się zastanowić nad motywami
kupujących. W końcu ten tydzień to ostatni tydzień I półrocza. Można było
podejrzewać, że właśnie ten fakt pomagał popytowi w zakupach. Teraz już nie
trzeba się wysilać przy poprawianiu wyników. Czy popyt będzie równie
zdeterminowany? Piątek zdaje się odpowiadać twierdząco. Nie jest wykluczone,
że na początku przyszłego tygodnia przyjdzie nam przetestować lokalny szczyt
sprzed dwóch tygodni. Jaki będzie tego efekt? Nie wiem i nie sadzę, by warto
się było tym przejmować. W końcu mamy wzrosty, a tu nie opory, a wsparcia są
dla nas najważniejsze. W tej chwili obserwujemy poziom 2000 pkt.
Patrząc na średni termin. Zauważmy, że cały czas rynek utrzymuje wzrost.
Wiosną wydawało się, że jesteśmy blisko sygnału sprzedaży. Nastąpiło nawet
wybicie z formacji klina. Wybicie, które później okazało się pułapką. Nadal
kolejne lokalne dołki są coraz wyżej FUTUREStyg.gif Wskaźniki kreślą kolejne
dywergencje ROCtyg_fut.gif RSItyg_fut.gif CCItyg_fut.gif MACDtyg_fut.gif ,
ale to ceny są najważniejsze. Te na razie się trzymają. Jak długo? Wstępne
sygnały pojawią się na wykresach dziennych. Tu ponownie odzywa się poziom
2000 pkt.
Kamil Jaros