Chodzi o duńskie banki: Danske i Nykredit, które obecnie mają w Polsce spółki córki. Kontrolują w nich po 100% akcji (w przypadku Danske do ubiegłego roku minimalne udziały miały osoby fizyczne, które były udziałowcami przejętego przez Duńczyków przed kilkoma laty Polsko-Kanadyjskiego Banku św. Stanisława). Przed Danske i Nykredit na zmianę formy działania zdecydowały się cztery inne zagraniczne banki, które funkcjonowały już jako filie.

Zagraniczne banki wybierają działalność w formie oddziałów, bo pozwala im to na tańsze pozyskiwanie środków na rynku międzybankowym oraz udzielanie kredytów o większej jednostkowej wartości. Jest to korzystne przede wszystkim dla banków obsługujących duże firmy. Swobodne otwieranie oddziałów w Polsce stało się możliwe po rozszerzeniu Unii Europejskiej. Przez kilka ostatnich lat przed wejściem naszego kraju do UE funkcjonował u nas jeden oddział - francuskiego Societe Generale. Wczoraj Francuzi dostali zgodę nadzoru na kupno wrocławskiego Euro Banku.

KNB poinformowała, że już 83 banki z siedzibą w krajach Unii Europejskiej zapowiedziały prowadzenie u nas działalności transgranicznej - bez otwierania placówek w naszym kraju. Jednocześnie cztery nasze banki zgłosiły chęć wyjścia na zewnątrz. Po wcześniejszych deklaracjach NordLB, WestLB i Banku Millennium, na taki krok zdecydował się ING Bank Śląski. W odróżnieniu od poprzedników, którzy chcą działać w kilku wybranych krajach, ING BSK zgłosił zamiar prowadzenia działalności we wszystkich krajach Europejskiego Obszaru Gospodarczego (UE oraz Norwegia, Szwajcaria i Lichtenstein).