- Naszym zdaniem, obecny kurs spółki uwzględnia pełny sukces na rynkach zagranicznych. Inwestorzy kupują opcję na przyszłość - napisał w specjalnym komentarzu Krzysztof Radojewski, analityk DI BRE. Zwraca jednak uwagę na czynniki ryzyka: przewidywane wejście na rynek konkurencyjnej cenowo insuliny z Polfy Tarchomin, strategię wzrostu Biotonu opartą na jednym produkcie, nasycenie europejskiego rynku i silną konkurencję w Azji oraz konieczność poniesienia znacznych nakładów inwestycyjnych. Za kluczowe dla sukcesu firmy analityk uznał wejście na rynek rosyjski.

Ostrożny scenariusz rozwoju Biotonu zakłada, że spółka do końca 2005 r. osiągnie 20-proc. udział w rynku insuliny w Polsce (spółka wspomina o 25%), kolejne 3% w następnym roku i około 5-proc. wzrost sprzedaży wynikający ze wzrostu rynku. DI BRE założył, że Bioton ma 50% szans na wzrost sprzedaży w krajach UE za pośrednictwem spółki Diosynth (z jej materiału spółka ma produkować na te rynki) i osiągnięcie 10-proc. udziału w rosyjskim rynku insuliny. W optymistycznym scenariuszu założono, że insulina z Polfy Tarchomin nie zdobywa uznania pacjentów, a Bioton do końca 2007 r. osiąga 28-proc. udział w rynku polskim i 20-proc. w rosyjskim. Założono też 100-proc. szanse na rozwój na innych rynkach. W tym wariancie do 2015 r. przychody firmy osiągają poziom 753 mln zł (w ostrożnym wariancie - 486 mln zł).

Wartość akcji spółki liczona metodą DCF w optymistycznym wariancie to 7,15 zł, w ostrożnym - 3,4 zł. Wczoraj za akcję Biotonu płacono 7,2 zł - najwięcej od debiutu.