- Skupiamy się na działalności produkcyjnej i montażowo-budowlanej. Wykonujemy prace dla firm z sektora energetycznego i naftowego. Będziemy aktywni w przedsiębiorstwach chemii ciężkiej. Zakładamy, że minimalna rentowność kontraktów będzie wynosiła od 5 do 10% na poziomie netto. Firma wyraźnie obniża koszty - powiedział Włodziemierz Dyrka, prezes Energomontażu-Północ.
Coraz mniej zaszłości
Dodał, że w przyszłości firma będzie aktywna na rynku fuzji i przejęć. - Na razie akwizycje będą musiały poczekać, przynajmniej do przyszłego roku - mówi W. Dyrka. Spółka pokonuje kolejne "zaszłości" z okresu, kiedy była bliska bankructwa. - Podpisaliśmy umowę z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, która reguluje spłatę naszych długów. Część kontraktów z przeszłości jest również rozliczona - mówi prezes Dyrka.
Firma zaprzestała prowadzenia działalności w sektorze deweloperskim. Do zbycia ma jeszcze aktywa o wartości ok. 20 mln zł. - Jestem przekonany, że uda nam się je sprzedać drożej, niż są ujęte w bilansie. Przy niektórych transakcjach różnica może być znacząca. Zamierzamy sprzedać wszystkie nieruchomości w ciągu kilkunastu miesięcy - dodaje.
Zysk będzie wyższy