Reklama

Konsolidację czas zacząć

Publikacja: 30.07.2005 08:44

Z prezesem Drozapolu

Wojciechem Rybką

rozmawia Michał Śliwiński

Minęło pół roku od debiutu spółki na GPW. Jak ocenia Pan ten okres?

Debiut spółki w grudniu 2004 r. zakończył się sukcesem. Pozyskała inwestorów finansowych i indywidualnych, którym, jak sądzę, spodobała się strategia działania i plany na najbliższe lata. Od początku tego roku zarząd zabrał się za realizację strategii opisanej w prospekcie. Choć warunki rynkowe uległy poważnym zmianom, to myślę, że inwestorzy oswoili się z gorszymi wynikami w 2005 r. na tle rekordowego 2004 r. To konsekwencja słabszej koniunktury w naszym sektorze i całej gospodarce, mniejszej liczbie inwestycji i zleceń od odbiorców, poprzez znaczny wzrost kursu euro i dolara mający wpływ na mniejszą opłacalność importu, znaczny spadek cen wyrobów hutniczych na świecie, niższe marże. Mimo to zarząd konsekwentnie realizuje wyznaczone cele. Uruchomiono nowe oddziały, rozpoczęto wdrożenie zintegrowanego systemu zarządzania, trwają intensywne prace nad budową nowej hali w Bydgoszczy. Prowadzimy rozmowy z producentami maszyn do centrum serwisowego. Trwają też rozmowy na temat naszego aktywnego udziału w konsolidacji wśród dystrybutorów wyrobów hutniczych.

Reklama
Reklama

Dużo się ostatnio mówi w branży o konsolidacji wśród dystrybutorów...

Wśród dystrybutorów dojrzewa konieczność procesu konsolidacji. My chcemy być w czołówce firm, wokół których te procesy będą przebiegać. W pierwszych kilku miesiącach tego roku wstępnie wyselekcjonowaliśmy firmy do swojej grupy kapitałowej. Teraz nadszedł czas na konkretne działania. Rozmawiamy z trzema dużymi dystrybutorami. Wśród nich są firmy z Polskiej Unii Dystrybutorów Stali.

Jakie spółki wchodzą w rachubę?

Oczywiście nazw spółek na tym etapie nie podam. W grę wchodzą firmy komplementarne wobec Drozapolu, tak pod względem asortymentowym, jak i terytorialnym. Pod koniec tego kwartału prawdopodobnie będziemy mogli podać szczegóły i uda nam się podpisać listy intencyjne. Do końca roku chcemy sfinalizować jedną, może dwie transakcje.

Czy myśli Pan o aliansach ze spółkami giełdowymi?

Nie wykluczmy takich możliwości. Konsolidacja sektora dystrybutorów i producentów konstrukcji stalowych przez spółki giełdowe ma swoje zalety. Myślę, że rynek dobrze odebrałby takie działania. Jednak poza GPW są też inne podmioty warte uwagi przy planach konsolidacyjnych.

Reklama
Reklama

Nie obawia się Pan chęci przejęcia Drozapolu przez inną spółkę giełdową lub firmę z poza GPW?

Będąc spółką publiczną niczego nie można wykluczyć. Chcemy przejmować, ale i możemy być obiektem przejęcia. Na ewentualnym aliansie z dużym, silnym partnerem spółka i akcjonariusze mogą tylko skorzystać.

Jak akwizycje wpisują się w strategię spółki?

Strategia spółki w tym zakresie na najbliższe lata zakłada utworzenie grupy kapitałowej o obrotach 250-400 mln zł i sieci około 10 punktów dystrybucyjnych w Polsce. Już teraz dysponujemy czterema własnymi oddziałami, trzema przedstawicielstwami, a w planach na trzeci kwartał są kolejne. Efekty tych działań powinny być widoczne w drugim półroczu, choć już w pierwszym półroczu nasza sprzedaż w ujęciu ilościowym wzrosła o 10% w stosunku do pierwszego półrocza 2004 r. Nowe akwizycje mają też przyspieszyć proces zwiększenia udziału w rynku do 3-4%. Nasze plany akwizycyjne nie wykluczają też przejęcia firmy posiadającej gotowe centrum serwisowe oraz spółki zajmującej się produkcją konstrukcji stalowych. W takiej grupie łatwiej o wykorzystanie efektów skali i synergii.

Z tych planów wynika, że znowu będziecie potrzebować pieniędzy na przejęcia.

Drozapol już raz dał zarobić inwestorom w czasie debiutu. Wtedy cena walorów nie była wygórowana. Nowi akcjonariusze mogli zarobić w krótkim czasie kilkadziesiąt procent. Teraz będziemy, być może, chcieli przekonać inwestorów do kilkakrotnie większej emisji. Na nowe inwestycje, przejęcia i kapitał obrotowy będziemy potrzebować od 70 do 100 mln zł. Część pieniędzy spółka już posiada, część pochodzić będzie z kredytu bankowego, reszta może pochodzić z nowej emisji. Nie wykluczamy też emisji obligacji lub papierów w zamian za udziały i akcje przejętych spółek. Realizacja tych planów będzie oznaczać większe otwarcie dwóch głównych akcjonariuszy na dotychczasowych inwestorów i nowych akcjonariuszy. Zmieni się zatem struktura akcjonariatu. Niewykluczone są też zmiany w radzie nadzorczej. Chcemy też, aby płynność akcji naszej spółki była większa. Z rozmów z inwestorami finansowymi wiemy, że te planowane zmiany są pozytywnie oceniane.

Reklama
Reklama

Jakich efektów mogą spodziewać się akcjonariusze?

Wszystkie te działania, zgodnie z naszą długofalową strategią, wpłynąć mają na wzrost udziału w rynku, wzrost wartości spółki dla akcjonariuszy i wzrost zysku. Mając na względzie, że spółki z naszego sektora są ostatnio niedoszacowane (P/E 4-6) oraz że w nowej grupie ok. 30% przychodów ma pochodzić z działalności serwisowo-produkcyjnej, spodziewamy się pozytywnej reakcji rynku. Sprzyjać temu będzie powracająca koniunktura w branży i wzrastające stopniowo od lipca ceny wyrobów hutniczych. Ruszają też inwestycje, a firmy budowlane i konstrukcyjne mają pełne portfele zamówień.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama