Zwyżce notowań towarzyszył wzrost obrotów. Wolumen przekroczył 174 tys. akcji i był najwyższy od połowy lipca. - Nic nadzwyczajnego w spółce się nie stało. Nie podpisaliśmy żadnego kontraktu - powiedział Arkadiusz Kaliński, wiceprezes Stalprofilu. - Sądzę, że ten piątkowy duży wzrost jest odreagowaniem wcześniejszych spadków. Ktoś uznał, że przecena była za duża i zaczął je podbierać - stwierdził.

Kurs Stalprofilu jeszcze w połowie lipca wynosił 9,1 zł. W czwartek już 6,1 zł (najniższy poziom od września 2003 r.). W ciągu miesiąca spadł więc o 33%. - Moim zdaniem, aż taki spadek kursu był nieuzasadniony. Choć trzeba przyznać, że sytuacja w branży w drugim kwartale była dużo gorsza niż przed rokiem i wyniki spółki też będą słabsze. Będą też słabsze od tych z pierwszego kwartału tego roku - powiedział wiceprezes Kaliński.

W I kwartale br. spółka zarobiła 7,3 mln zł, natomiast w II kwartale 2004 r. ponad 15 mln zł. - Inwestorzy, kupując akcje, mogli też zacząć dyskontować poprawę na rynku handlu wyrobami stalowymi. Nasz wolumen sprzedaży w lipcu był znacznie wyższy niż średni miesięczny z drugiego kwartału. Wzrosły też ceny. Zobaczymy, jak długo ten trend się utrzyma - skomentował wiceprezes Stalprofilu.

Jeżeli popyt na wyroby stalowe znacząco nie wzrośnie i ceny nie pójdą w górę, giełdowa spółka w tym roku może mięć nawet o połowę niższy zysk niż w 2004 r., kiedy wyniósł ponad 45 mln zł.