Reklama

Rosną przychody z energetyki

ComputerLand zarabia najwięcej na obsłudze firm z sektora utilities - wynika z rankingu TOP 200 ComputerWorld. Giełdowa spółka zdetronizowała wieloletniego lidera tego zestawienia - wrocławski Winuel, który wchodzi w skład grupy kapitałowej Emaksu.

Publikacja: 19.08.2005 08:54

Branża energetyczna i cały sektor utilities (użyteczności publicznej) jest bardzo łakomym kąskiem dla firm informatycznych z dwóch powodów. Po pierwsze, branża jest zapóźniona, jeśli chodzi o inwestycje w nowoczesne technologie, a to oznacza, że musi nadrobić stracony dystans do europejskich konkurentów. Po drugie, w energetyce są bardzo duże pieniądze do zagospodarowania, o które firmy IT chcą powalczyć. Tylko w 2003 r. rynek usług IT w energetyce przekroczył 1 mld zł. W 2006 r. może już sięgnąć, jak twierdzą specjaliści, nawet 2 mld zł.

Stabilna czołówka

Czołówka największych polskich firm informatycznych, pracujących dla sektora energetycznego, od lat pozostaje bez zmian. To konsekwencja inwestycji poczynionych w przeszłości (w przypadku dużych firm) lub decyzji o koncentracji w tym segmencie rynku (wśród mniejszych podmiotów). Spółką, która osiąga największe przychody z obsługi klientów zajmujących się produkcją i dostawą energii elektrycznej, jest ComputerLand. Tylko w 2004 r. sprzedaż do tego sektora zapewniła giełdowej spółce 94,7 mln zł przychodów, czyli 12,8% ogólnych wpływów. ComputerLand zapewnił sobie silną pozycję w tej branży, kupując kilka lat temu spółkę Centrum Informatyzacji Energetyki. Giełdowy integrator zdystansował wieloletniego lidera rankingu - Winuel. Firma o kilkunastoletnim stażu od początku koncentrowała się na obsłudze sektora energetycznego. Jej pozycja znacząco się wzmocniła, kiedy dołączyła do grupy kapitałowej Emaksu, którego akcje także są notowane na GPW. Obroty Winuela z działalności dla firm energetycznych zamknęły się w ub.r. kwotą 80,7 mln zł. Oznacza to, że były większe o 17,6%. W przypadku ComputeLandu zmiana wyniosła aż 40%. Trzecie miejsce w zestawieniu, ze sprzedażą rzędu 41,7 mln zł, zajęła firma Accenture. W poprzednich latach w ogóle nie była uwzględniana w porównaniach. Tuż za podium znalazł się Spin, należący do grupy Prokomu. Największa polska firma IT, podobnie jak ComputerLand czy Emax, zdecydowała się agresywnie wejść w "energetyczną niszę", kupując działającą w niej od lat spółkę Telmax. Pod koniec ub.r., w ramach restrukturyzacji grupy, Telmax połączył się ze Spinem.

Krajowi kontra zagraniczni

Specyfiką polskiego rynku oprogramowania dla branży energetycznej jest bardzo silna pozycja krajowych integratorów. Z roku na rok ich pozycja jednak słabnie. Wynika to z faktu, że o ile w początkowej fazie inwestowania w nowoczesne technologie przedsiębiorstwa energetyczne kupowały głównie niewielkie systemy, to teraz chcą mieć u siebie dużo bardziej złożone rozwiązania finansowo-księgowe czy wspierające zarządzanie firmą.

Reklama
Reklama

Polscy producenci oprogramowania doskonale radzili sobie z tworzeniem prostych aplikacji. Nie są jednak w stanie konkurować z takimi gigantami, jak SAP, którego produkty pracują w największych firmach z branży energetycznej na świecie. Polski oddział SAP sprzedał w ub.r. systemy za 25,5 mln zł i zajął piąte miejsce w rankingu. Można jednak oczekiwać, że jego apetyty są znacznie większe. Spółka już przygotowuje się na zmiany wynikającej z pełnej liberalizacji rynku energii. Wejdą w życie od 1 lipca 2007 r. Deregulacja wymusi na firmach z branży energetycznej inwestycje w systemy zarządzania. Będą zmierzały w kierunku poprawy obsługi klientów, o których zakłady energetyczne będą musiały walczyć. - Nie sądzę, żeby lokalne firmy były w stanie wytworzyć produkt, który będzie mógł poradzić sobie z obróbką danych o milionach klientów i setkach taryf. Żeby stworzyć takie oprogramowanie, trzeba kilku lat doświadczeń na zderegulowanych, liberalnych rynkach, czego nie posiada nikt w Polsce - twierdzi Grzegorz Rogaliński, prezes SAP Polska.

Długoletnia współpraca

Jako że zmiany w branży energetycznej (przekształcenia własnościowe czy procesy konsolidacyjne) są bardzo powolne, a liberalizacja rynku nastąpi dopiero za dwa lata, firmy IT średniej wielkości i całkiem małe, nie muszą obawiać się, że szybko stracą klientów. Budowana latami kooperacja i wąska specjalizacja, pozwoliły niektórym z nich na osiągnięcie całkiem sporych rozmiarów. Przykładem może być Energetyka Poznańska Biuro Usług Technicznych czy ZEP Centrum Informatyczne. Dla obu podmiotów klienci z branży producentów i dystrybutorów energii zapewniają rocznie ponad 80% obrotów.

Szansą dla nich jest wypracowanie własnych rozwiązań, które przy wysokiej funkcjonalności będą dużo tańsze niż systemy promowane przez światowych gigantów. Specjaliści są zdania, że polskie rozwiązania informatyczne będą dalej funkcjonowały na rynku energii. Pytanie tylko - pod jakim sztandarem. Dla części z firm szansą na przetrwanie może być wstąpienie w struktury koncernów - głównie zachodnich, bo dysponują środkami inwestycyjnymi i są wystarczająco zmotywowane.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama